Ziarno kukurydzy coraz częściej staje się ważnym składnikiem pasz dla trzody. Trudno się temu dziwić: jest to pasza bogata w energię, chętnie zjadana przez zwierzęta, a ze względu na znikomą zawartość związków antyżywieniowych, może być stosowana nawet w żywieniu prosiąt. W ostatnich latach również ceny kukurydzy zachęcają rolników do stosowania tego zboża w żywieniu świń. Jest jednak kilka etapów produkcji, na których wysokie dawki kukurydzy mogą być szkodliwe. Jednym z nich jest ostatnia faza tuczu.

Okres ten, jest czasem, gdy potrzeby energetyczne zwierząt spadają, a przyrost masy ciała odbywa się w dużej mierze poprzez wzrost tkanki tłuszczowej. Jako że kukurydza jest paszą typowo energetyczną (>14 MJ EM/kg), nadmiar tego zboża w składzie mieszanki w łatwy sposób prowadzi do zwiększonego otłuszczenia zwierząt. Wynikiem tego zjawiska jest pogarszająca się mięsność tuczników, która w przypadku świń ocenianych w wadze bitej ciepłej, może odbić się na przyznanej klasie mięsności, a co za tym idzie na dochodzie rolnika. Wysokie dawki kukurydzy w końcowej fazie tuczu to także gorsza jakość tłuszczu zwierzęcego. Wysoka zawartość tłuszczu w ziarnie kukurydzy (około 4 proc.) oraz wysoki udział wielonienasyconych kwasów tłuszczowych może nadać słoninie żółtawe zabarwienie. Według krajowych norm żywienia świń, udział kukurydzy w mieszankach paszowych typu finiszer nie powinien przekraczać 20 proc.

Warto też wspomnieć o kosztach żywienia – mimo że ceny kukurydzy nie są już tak wysokie jak jeszcze przed kilku laty, wciąż jest to jedno z najdroższych zbóż. W końcowym etapie tuczu znacznie lepiej zastąpić je tańszymi surowcami takimi jak żyto czy pszenżyto. Komponenty takie dobrze sprawdzają się w żywieniu starszych tuczników, a są przy tym wyraźnie tańsze.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!