Mimo niskiej ceny i niewygórowanych wymagań glebowych, ziarno owsa nie jest powszechnie stosowane w żywieniu trzody chlewnej. Przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta: wartość paszową tego surowca ogranicza budowa ziarniaka: w trakcie omłotu większości odmian owsa, łuski nie da się oddzielić od ziarniaka. Sprawia to, że nasiona tej rośliny zawierają bardzo wysoki poziom włókna – stanowi ono 9 – 10 proc masy ziarna. Mimo więc, że owies zawiera relatywnie duże ilości aminokwasów egzogennych, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i soli mineralnych, wysokie dawki tego zboża w mieszance dla świń rosnących mogłoby pogorszyć strawność paszy co z pewnością odbiłoby się na spadku dziennych przyrostów. Nic więc dziwnego, że zalecenia żywieniowe dopuszczają jedynie niewielkie udziały ziarna owsa w paszach dla tuczników, a w żywieniu prosiąt zboże to nie jest zalecane.

Kwestia zastosowania owsa inaczej wygląda natomiast w paszach dla macior i knurów. Zwierzęta te wykazują znacznie wyższe zapotrzebowanie na włókno niż świnie rosnące. O ile mieszanki dla tuczników nie powinny zawierać więcej niż 5 proc. włókna, to lochy karmiące i prośne powinny otrzymywać odpowiednio 8 i 10 proc. włókna w składzie paszy. Zapotrzebowanie knurów na włókno pokarmowe jest podobne jak loch nisko prośnych. Zapewnienie potrzeb organizmu na włókno wpływa na wiele czynników: u loch nisko prośnych i knurów skutkuje nadaniem zwierzętom uczucia sytości, przez co są one bardziej spokojne. U loch w pierwszej fazie ciąży, włókno zapobiega także groźnemu w skutkach zatuczeniu. Z kolei w przypadku macior w okresie okołoporodowym włókno zapobiega wystąpieniu zaparć, które są jedną z przyczyn zachorowalności na zespół MMA. Widać więc że uzupełnienie poziomu włókna w paszy dla zwierząt rozpłodowych jest koniecznością.

Pasze dla loch czy knurów często wzbogaca się dodatkiem otrąb lub koncentratów włókna ligninowego. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest jednak zastosowanie wysokiej dawki owsa w mieszankach dla wspomnianych grup zwierząt. Mogą one otrzymywać paszę zawierającą do 40 proc. ziarna owsa. Pasza ta jest jednym z najtańszych zbóż, a dodatkową zaletą są niskie wymagania glebowe – jeżeli w żywieniu zwierząt wykorzystujemy zboża z własnych upraw, najsłabsze pola z pewnością warto jest obsiać owsem.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!