- Myśleliśmy, że po ostatnich dwóch latach tzw. dołka przyjdzie okres poprawy sytuacji w tym sektorze, jednak początek roku był jeszcze gorszy. Obecnie obserwujemy zmniejszenie się ilości klientów chętnych do zakupu zwierząt hodowlanych. Sytuacja nie jest dobra tym bardziej, że do tej pory czekaliśmy na wyniki żniw i na ilość uzyskanej później paszy. Na razie pogoda nie sprzyja więc trudno jest liczyć na niskie ceny pasz w przyszłym roku. Na razie efekt jest taki, że wielu producentów woli zbytnio nie inwestować w produkcję trzody chlewnej – mówi Agnieszka Gałusa, która prowadzi razem z mężem gospodarstwo hodowlane trzody chlewnej w woj. łódzkim.

- Na pewno obecna sytuacja nie wróży nic dobrego. W rozmowach z hodowcami można powiedzieć, że w każdym gospodarstwie hodowlanym jest podobna sytuacja. Jednak mamy nadzieję, że ci hodowcy, którzy do tej pory prowadzili hodowle nie zrezygnują z niej, ponieważ jest to duże osiągnięcie polskiej hodowli, nad którą od tylu lat razem z rolnikami pracuje POLSUS – tłumaczy Tomasz Bieliński, kierownik łódzkiej filii POLSUS.