– Wniosek o upadłość ugodową złożyliśmy w sądzie w Poznaniu 26 lipca 2013 r., sąd ma 60 dni na wydanie decyzji. To co najważniejsze, jest to krok, który pozwoli nam spłacać wierzycieli, dalej rozwijać zakład i realizować zaplanowane kontrakty. Jeżeli opinia sądu będzie pozytywna jesteśmy pewni, że kontrakty, które będziemy realizować na terenie kraju i rynkach wschodnich pokryją dotychczasowe zobowiązania – mówi Bernadeta Tama, prezes 11 golińskich grup producenckich, przejętych po Andrzeju Tułazie.

Teraz wszystkie działania zmierzają do tego, aby zakład ubijał większą stawkę tuczników. Na dzień dzisiejszy wynik ubojów wynosi 5,5- 6 tys. zwierząt miesięcznie – Dążymy do 12- 13 tys. tuczników na miesiąc. Z końcem sierpnia powinniśmy osiągnąć już wynik 10 tys. zwierząt, na zasadzie kupione/sprzedane – wyjaśnia Bernadetta Tama.

Na dzień dzisiejszy cena skupu tuczników w Salusie wynosi 7,65 zł/kg netto za klasę E, a termin płatności nie przekracza 14 dni. – Zawsze w prowadzonych z nami rozmowach dostawcy i indywidualni rolnicy oczekiwali krótkiego terminu płatności. Udało nam się to wypracować i możemy zagwarantować, że tak już pozostanie - mówi prezes.

Obecnie wielkość zadłużenia zakładu wynosi 32 mln zł, a wszystkie działania podejmowane w Salusie idą w kierunku spłaty wszystkich wierzycieli. Upadłość układowa ma przede wszystkim tę zaletę, że pozwala przedsiębiorcy na kontynuację prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, a przy okazji daje możliwość skorzystania z pewnych przywilejów przewidzianych w prawie upadłościowym. Z kolei, przedsiębiorca w stanie upadłości układowej ma możliwość samodzielnego zarządzania swoim przedsiębiorstwem.
 
- Naszym działaniom pozytywnie przyglądają się banki dlatego mam nadzieję, że z pozostałymi wierzycielami też uda nam się dojść do ugody. Przychylna decyzja sądu będzie tak naprawdę szansą drugiego życia dla Salusa – podkreśla Tama. Podobał się artykuł? Podziel się!