O kolejnym przypadku ASF u dzików poinformował w piątkowym komunikacie Główny Lekarz Weterynarii.

Jak podkreślono w komunikacie, podobnie jak w poprzednich przypadkach ASF u dzików w Polsce, tak i ten został miał miejsce w strefie przygranicznej z Białorusią, "na obszarze objętym ograniczeniami, na którym obowiązują stosowne nakazy, zakazy i ograniczenia, wynikające z aktualnie obowiązujących przepisów prawa".

Do tej pory w Polsce stwierdzono też dwa ogniska ASF u świń, oba w gospodarstwach w podlaskiej, przygranicznej gminie Gródek.

Kilka dni po wykryciu drugiego ogniska tej choroby u świń, 11 sierpnia Główny Lekarz Weterynarii zwrócił się do mieszkańców i turystów z terenu czterech gmin w Podlaskiem, by zrezygnowali z wypraw do lasu. To gminy: Gródek i Michałowo (powiat białostocki) oraz Krynki i Szudziałowo (powiat sokólski). Chodzi o możliwość przenoszenia wirusa ASF na butach, ubraniu, narzędziach itp., a także wraz z runem leśnym.

W Polsce po raz pierwszy wirusa afrykańskiego pomoru świń wykryto u padłych dzików w połowie lutego br.

W związku z pojawieniem się ASF w Polsce embargo na polską wieprzowinę wprowadziła Rosja i Białoruś. Import tego mięsa z naszego kraju wstrzymało także wiele innych państw.

Chorobę afrykańskiego pomoru świń pierwszy raz opisano w 1921 roku w Kenii. Do Europy, a konkretnie do Portugalii, wirus przywędrował w 1957 roku. W Europie Wschodniej choroba ta pojawiła się w 2007 roku. Jest ona trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki, co sprawia, że powoduje duże straty materialne. Choroba nie jest groźna dla ludzi.

Podobał się artykuł? Podziel się!