Z tego, co mówił podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poseł Robert Telus, wynika, że jest to całkiem możliwe:

- Skandale żywnościowe stały się częścią współczesnego życia. Niedawno opinią publiczną wstrząsnęła informacja o kurczakach skażonych bakteriami opornymi na działania antybiotyków. Tym razem kolej przyszła na wieprzowinę – to jest cytat z mediów, z gazety niemieckiej, która mówi o tym, że co czwarta porcja wieprzowiny, sprzedawana w niemieckich supermarketach i dyskontach jest skażona bakteriami odpornymi na działanie antybiotyków. W 5 z 20 przebadanych próbek mięsa znaleziono zmutowane Gram-ujemne pałeczki okrężnicy oraz szczepy gronkowca złocistego.

Taka żywność jest sprzedawana w Niemczech, ale w supermarketach, które są, działają i są „dobrze znane” i na polskim rynku. W związku z tym poseł pytał, czy są prowadzone kontrole weterynaryjne i czy nie powinniśmy wstrzymać importu, aby nie powtórzyła się sytuacja z ubiegłego roku, kiedy to „zjedliśmy w Polsce mięso skażone dioksynami w Niemczech”.