Nowa strategia żywienia świń, innowacyjne dodatki paszowe czy też nowe spojrzenie na rozród i płodność loch - to tylko kilka tematów, które mogą w przyszłości przyczynić się do poprawy efektywności produkcji trzody chlewnej w praktyce. Dlatego postaramy się przybliżyć część zagadnień, które zaprezentowali naukowcy podczas VI Międzynarodowego Sympozjum Naukowego w Toruniu.

Cel - normowane żywienie

To, co najbardziej nas interesuje w dobie bardzo drogich pasz, to efektywność prowadzonego w naszym stadzie żywienia.

Jednak w kraju stale pokutują polskie Normy Żywienia Świn z 1993 roku, do których coraz mniej praktyków się stosuje. Chyba każdy zgodzi się z tym, że wyniki produkcyjne zwierząt są inne niż prawie dwadzieścia lat temu, jakość pasz też uległa zmianie, nie wspominając już o szerokim wyborze dodatków paszowych, które oferują firmy.

Jednak naukowcy zapowiadają, że prace prowadzone nad nowymi normami są już na ukończeniu. O tym, jak bardzo nowe zalecenia żywieniowe będą się różniły od poprzednich norm, mówił w trakcie sympozjum prof. Eugeniusz Grela z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. - Mamy nadzieję, że już w tym roku uda nam się opublikować nowe normy żywienia świń. W nowej strategii żywienia będziemy wskazywać na aminokwasy trawione do końca jelita cienkiego. Chcemy ustalić zapotrzebowanie na najbardziej limitujący aminokwas, którym jest lizyna dla każdej grupy technologicznej. Jeżeli określimy zapotrzebowanie zwierząt na lizynę strawną do końca jelita cienkiego, to w tym momencie mamy już prostą drogę do określenia zapotrzebowania na pozostałe aminokwasy egzogenne w celu ustalenia tzw. białka idealnego.

Profesor zwrócił uwagę na to, że proporcje lizyny do energii metabolicznej i proporcje białka ogólnego do energii w zależności od grupy produkcyjnej zawsze się różnią. Przy komponowaniu dawki pokarmowej warto ustalić pożądaną dla danej grupy zawartość poszczególnych aminokwasów w paszy, które dadzą nam poziom białka idealnego.