Biologiczna metoda zwalczania owadów to niedrogi, a jednocześnie skuteczny sposób na pozbycie się much z chlewni. Na wprowadzenie do obiektu larw „biomuchy” warto zdecydować się już teraz – wraz z upływem czasu wzrasta populacja much w chlewni i trudniej będzie ją kontrolować.

W zwalczaniu much w chlewniach wykorzystuje się dwa gatunki drapieżnych owadów: w przypadku obiektów ściołowych są to poczwarki z gatunku Muscidifurax raptorellus i Spalangia Cameroni, bytujące na powierzchni obornika. Z kolei w chlewniach bezściołowych należy zastosować owady żyjące na powierzchni gnojowicy: muchówki z gatunku Ophyra anescens. Wspomniane gatunki owadów odżywiają się poczwarkami lub larwami much. Są przy tym bardzo skuteczne - jeden owad potrafi dziennie zabić do 20 larw muchy domowej.

Warto przy tym nadmienić, że drapieżne owady nie niepokoją w żaden sposób świń. Przebywają one zazwyczaj na powierzchni obornika lub gnojowicy, nie stwarzając dyskomfortu dla zwierząt.

Kolejną zaletą biologicznego zwalczania much jest wysoka skuteczność tej metody oraz jej niskie koszty. Po kilkukrotnym wprowadzeniu poczwarek owadów do obiektu, ich populacja staje się na tyle silna, że nie jest wymagana dalsza introdukcja. Przy dobrze rozwiniętej populacji „biomuchy” nie jest również potrzebne stosowanie innych metod zwalczania owadów.

Metoda ta w zasadzie nie ma poważniejszych wad. Aby jednak była skuteczna, należy wyeliminować z obiektu chemiczne zwalczanie much. Insektycydy są bowiem toksyczne również dla owadów pożytecznych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!