W Wielkopolsce zakłady podnosiły cenniki w trakcie tygodnia, od dziś znów dokładają kilka groszy. Świń jest za mało, aby zrealizować podpisane wcześniej kontrakty. Dlatego niektóre firmy już sięgają po import, sprowadzając tuczniki z Niemiec i Holandii. Ale na zachodzie Europy też coraz drożej.

Za zwierzęta fermowe trzeba już zapłacić 5 złotych za kilogram w wadze żywej. Stawki obowiązujące w punktach skupu za mniejsze ilości to około 4 i pół złotego za kilogram. Nie podnoszą cen tylko ci, którzy kupują wyłącznie na własne potrzeby i na surowcu im nie zależy.

Jak tłumaczą przetwórcy ceny skupu niebezpiecznie zbliżają się już do granicy popytu, bo wyższych cen mięsa handel nie zaakceptuje. Ale i tak podnoszą stawki aby tylko kupić teraz towar, bo kiedy ruszą żniwa i rolnicy wyjdą w pole, z podażą świń będzie jeszcze gorzej.

tuczniki - ceny skupu netto - wg wbc (zł/kg)
S 5,80 – 6,40
E 5,70 – 6,25
U 5,55 – 6,05
R 5,00 – 5,80
O 4,80 – 5,30
P 4,60 - 5,00

Granica 6 złotych za klasę „S” już dawno przekroczona, nawet najgorsza klasa „P” wyceniana jest często na 5 złotych. Najwyższe ceny obowiązują dla grup producenckich. Oferowane im stawki przekraczają podstawowe cenniki nawet o 40 groszy za kilogram.

prosięta - targowiska (zł/parę)
woj. podlaskie 100 - 250
woj. łódzkie 120 – 240
woj. pomorskie 140 – 200
woj. świętokrzyskie 140 - 220
woj. mazowieckie 140 – 260
woj. małopolskie 200 - 300
woj. opolskie 230 – 240
(źródło: ODR)

Na targowiskach mała podaż tuczników, za to popyt spory. Ceny od 100 do 300 złotych za parę.

Źródło: Agrobiznes/Agnieszka Niemcewicz