Jak poinformował Jarosław Gałka z referatu zarządzania kryzysowego w Żurominie, dotychczas zagazowano drób z jednego kurnika; do uboju pozostały kury z czterech innych.

"Cała akcja może potrwać około dwóch dni. Utylizacji poddana zostanie pasza i ściółka" - powiedział Gałka.

Podkreślił, iż 30 lekarzy weterynarii w strefie zapowietrzonej i zagrożonej sprawdza inne fermy i gospodarstwa rolne, gdzie hodowany jest drób. "Dotychczas nie wykryto nowych ognisk" - dodał.

Państwowy Instytut Weterynarii potwierdził w sobotę wystąpienie na Mazowszu w gminie Bieżuń (na fermie kur niosek w Karniszynie) trzeciego ogniska ptasiej grypy w Polsce.

Tydzień wcześniej dwa ogniska choroby odkryto na fermach indyczych w Uniejewie i Myśliborzycach w gminie Brudzeń Duży koło Płocka (także Mazowieckie).

Wojewoda mazowiecki wyznaczył wokół ognisk choroby 3-km strefy zapowietrzone oraz 10-km strefy zagrożone. Obowiązują tam do odwołania specjalne obostrzenia.

Na terenie gminy Brudzeń Duży wybito i wywieziono do utylizacji kilkanaście tysięcy sztuk drobiu. Na fermach w Uniejewie i Myśliborzycach, gdzie chorowały indyki, wybito 4 tys. 200 sztuk, a 5 tys. sztuk z fermy w Siecieniu, gdzie nie wykryto wirusa, ale pracowały tam osoby, które miały kontakt z chorymi indykami. Prewencyjnemu ubojowi poddano następnie wszystkie ptaki hodowane w zagrodach w Myśliborzycach, Uniejewie i Rokiciu.

"Sytuacja jest opanowana" - zapewnił w poniedziałek Hilary Januszczyk z powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego w Płocku. Dobiega końca neutralizacja i wywóz do utylizacji ściółki. Wcześniej zutylizowano paszę.

Po wykryciu kolejnego ogniska ptasiej grypy - w Karniszynie, w gminie Bieżuń - zdecydowano o uboju w sumie ok. 120 tys. sztuk hodowanego tam drobiu.

Jak powiedział w poniedziałek minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki, rekompensaty dla rolników, których drób dotknęła ptasia grypa, mogą sięgnąć łącznie 10 mln zł.

Źródło: PAP