Do tej pory, gdy rolnikowi padła krowa sprawa była prosta. Zwierzę odbierała firma, która miała podpisaną umowę z Agencją Restrukturyzacji. Rolnik płacił przysłowiową złotówkę i o nic nie musiał się martwić. Niestety od 1 stycznia umowy między Agencją, a przedsiębiorcami nie obowiązują, gdyż ich nie przedłużono. Jeżeli komuś padnie zwierzę gospodarz musi płacić ze swojej kieszeni.

Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa – „Do 25 stycznia zostaną podpisane umowy z zakładami utylizacyjnymi. Firmy otrzymały oferty i mają przygotować swoje oferty.”

Jeżeli te zapowiedzi sprawdzą się sprawa na cały najbliższy rok zostanie rozwiązana. Niestety, wciąż nie jest rozwiązany problem tych rolników, którym zwierzęta padły lub padną między Nowym Rokiem, a 25 stycznia. Wielu z nich zapłaciło firmom utylizacyjnym z własnej kieszeni. Teraz chcą, aby rząd zwrócił im te pieniądze. Resort rolnictwa obiecuje tylko tyle, że powoła specjalny zespół, który zbada tą sprawę. Nie ma gwarancji, że rolnicy otrzymają zwrot poniesionych kosztów.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!