O aktualnej sytuacji na rynku i perspektywach rozmawiali przedstawiciele rządowych agend oraz eksperci.

- Polski konsument jest dziś zupełnie inny, niż 20 lat temu. Bogatszy i bardziej świadomy, co wpływa na jego preferencje zakupowe – mówił Witold Strobel, dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. – Powinniśmy kształtować świadomość konsumentów i utrwalać dobre nawyki, aby zaistniał synonim: polski, czyli dobry – dodał.

Jak wyjaśniał Witold Obidziński, Dyrektor regionu Europy Centralnej i Pd.-Wsch. w De Heus: - W Polsce da się zauważyć „patriotyzm konsumencki”. Trudno dziś jednak wyraźnie rozróżnić na półce produkt polski od zagranicznego. Dlatego jak najszybciej powinniśmy opracować wyraźne oznaczenia oraz ramy, które określą, jaki produkt może być określony jako „polski”.

Zdaniem Leszka Hądzlika, Prezydenta Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, do promocji polskiej żywności za granicą konieczne jest wykorzystanie naturalnych ambasadorów, takich jak choćby Polacy mieszkający za granicą. Potrzebna jest też konsolidacja producentów oraz stworzeniem wspólnej platformy sprzedaży.

- Rośnie zainteresowanie producentów oznakowaniem żywności. Od stycznia tego roku mamy ustawowe oznakowanie „Produkt Polski”, a Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyznaje rocznie około 200-300 produktom prawo do znaku „Poznaj Dobrą Żywność” – wyjaśniał Andrzej Romaniuk, Główny Inspektor Inspekcji Jakości Handlowej Produktów Rolno-Spożywczych.

- Branża drobiowa odniosła duży sukces w ciągu ostatnich 10 lat. Mamy możliwość powtórzyć ten sukces na rynkach zagranicznych. Dziś zagraniczni konsumenci wybierają polski drób ze względu na wysoką jakość i konkurencyjna cenę, a nie z powodu jego pochodzenia. Aby wypromować kraj pochodzenia potrzebna jest strategia i marka parasolowa. Jesteśmy dopiero na początku drogi – dodał Łukasz Dominiak, Dyrektor Generalny Krajowej Rady Drobiarstwa.

Spostrzeżenia te potwierdził Michał Koleśnikow, dyrektor departamentu Analiz Ekonomicznych, Sektorowych i Rynków Rolnych w BGŻ BNP Paribas: - Tylko 40 proc. polskich firm podkreśla polskie pochodzenie produktów. Na krajowym rynku bardziej liczy się regionalizm. Jednocześnie 20 proc. firm twierdzi, że polskość nie pomaga w sprzedaży zagranicznej.

Podobał się artykuł? Podziel się!