Choroba Aujeszkiego jest choroba handlową, żartują polscy weterynarze. W naszym kraju już nie występuje, ale ponieważ nie możemy tego udowodnić, wciąż obowiązuje zakaz eksportu trzody chlewnej do większości krajów Unii Europejskiej. Aby to zmienić, inspekcja weterynaryjna przygotowała już ogólnopolski program monitoringu choroby Aujeszkiego. Zgłosiliśmy go w kwietniu do Komisji Europejskiej, a tydzień temu został on przez Bruksele zaakceptowany. Ale to wciąż nie rozwiązuje to problemu.

- Największym problemem są finanse. Ten program będzie kosztować budżet państwa około 237-8 mln zł. To jest niebagatelna kwota – mówi Janusz Związek, zastępca GLW.

Tymczasem wstępne zaakceptowanie naszego planu monitoringu choroby Aujeszkiego nie dotyczy kwestii ewentualnego współfinansowania go przez Brukselę. Na taką decyzję trzeba jeszcze poczekać do końca roku. Co będzie jeżeli Komisja Europejska nie zgodzi się nam pomóc? - Będziemy starać się, aby w budżecie na przyszły rok znalazły się takie pieniądze – zapewnia Marek Chrapek, wiceminister rolnictwa.

Obecnie w Unii Europejskiej są tylko dwa państwa, w których monitoring choroby Aujeszkiego jest współfinansowany z unijnego budżetu. My chcemy być trzecim.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!