Zdesperowani lekarze alarmują, że bez lepszego finansowania i dostatecznej liczby specjalistów, nie są w stanie wypełniać swoich zadań. Niewielka grupa weterynarzy - około trzech tysięcy pracujących w inspekcjach i około czterech tysięcy lekarzy urzędowych - kontroluje cały sektor produkcji zwierzęcej, także nadzoruje choroby zakaźne zwierząt.

Jednak największym problemem są pieniądze. W tym roku na przeprowadzenie nałożonych na powiatowe inspektoraty weterynarii zadań zabraknie co najmniej 45 mln zł. Nikt w tych placówkach nie chce pracować - ze względu na ogrom zadań i niskie płace. Izba postuluje utworzenie niezależnej inspekcji, podległej rządowi, która miałaby nadzorować bezpieczeństwo żywności. W dzisiejszych protestach przed gmachami Sejmu, Rady Ministrów oraz Ministerstwa Rolnictwa ma wziąć udział około dwóch tysięcy osób.

Źródło: tvn24.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!