TVN24 poinformowała, że władze zapewniają, iż hodowcy drobiu, których zarażone stada zostaną wybite, otrzymają 100 proc. rekompensatę.

Premier Donald Tusk powiedział w sobotę w Gdańsku, że w związku z odkryciem ognisk ptasiej grypy pod Płockiem nie ma żadnego powodu do paniki.

"Jestem o tym od rana informowany. Powstał zespół do monitorowania tego problemu. Nie ma żadnego powodu do paniki. Nie ma zagrożenia dla zdrowia ludzkiego. Nie ma powodu do niepokoju, bo to nie jest ten typ przypadłości, który kilka lat temu tak bardzo zelektryzował Polskę" - powiedział premier.

Henryk Kisielewski, wójt gminy Brudzeń (woj. mazowieckie), powiedział w sobotę dziennikarzom, iż nie widzi zagrożenia rozprzestrzeniania się wirusa ptasiej grypy, który w sobotę wykryto na trzech fermach indyczych w miejscowościach Uniejewo i Myśliborzyce.

"Całe szczęście, że nasza gmina nie słynie z ferm drobiowych. Mam nadzieję, że sytuacja zostanie opanowana" - oświadczył Kisielewski. Dodał, że "drób z ferm, gdzie wykryto wirusa H5N1, trafiał "do jednej z firm olsztyńskich".

Wójt powiedział także, że trwa akcja informowania mieszkańców, jak postępować w zaistniałej sytuacji, a w niedzielę, będą o tym informowali także księża podczas mszy św.

Źródło: PAP/farmer.pl/tvn24

Podobał się artykuł? Podziel się!