AgResearch jest firmą w Nowej Zelandii, która przez kilkanaście lat doskonaliła technologię klonowania zwierząt na użytek badań medycznych i naukowych. Podczas klonowania próbowano uzyskać m.in. zwierzęta odporne na niektóre choroby, charakteryzujące się wyższymi wskaźnikami produkcyjnymi oraz klonowane na potrzeby uzyskania białek, których nie można pozyskać w inny sposób.

Według raportu opublikowanego przez firmę, tylko 10 proc. zwierząt przetrwało próby badawcze i ze względu na  „niepotrzebne cierpienie” zwierząt postanowiono zakończyć projekt.
Większość zwierząt zamierała na skutek samoistnych poronień czy obrzęków, w przypadku których macica krowy wypełniała się wodą, co prowadziło do śmierci zarówno płodu, jak i matki. 16 cieląt zmarło w połowie ciąży lub w okresie noworodkowym. 10 innych cieląt poddano eutanazji wraz z 14 dorosłymi krowami. Raport wskazywał również, że klonowane bydło, owce oraz kozy cierpiały na dolegliwości takie jak przewlekłe zapalenie stawów, zapalenie płuc, kulawizny czy zakażenie krwi.

Pomimo że AgResearch zakończyła projekt klonowania zwierząt, postanowiła obecnie zająć się technologią transgeniczną. W tej procedurze wykorzystuje się zarodkowe komórki macierzyste do stworzenia nowego życia. Okazało się, że pierwsze pokolenie transgenicznych zwierząt charakteryzuje się tak samo wysoką śmiertelnością, jaka występuje w przypadku zwierząt klonowanych. W ubiegłym roku zmarły dwie małe kozy, a cztery inne zwierzęta musiały być poddane eutanazji.

Według naukowców z AgResearch, u potomstwa transgenicznych zwierząt znacznie rzadziej obserwuje się wady niż w przypadku klonowanych osobników. Dr Jimmie Suttie z AgResearch zapewnia, że prace wykonywane są ostatecznie dla dobra i korzyści ludzi, a naukowcy traktowali kwestie etyczne i dobrostanu zwierząt bardzo poważnie. Podobał się artykuł? Podziel się!