Zaadaptowanie zbiorników na pomieszczenia dla cieląt jest łatwe i nie wymaga wiele pracy. Pierwszym krokiem było zdjęcie metalowego oplotu, a następnie wycięcie spodniej części zbiornika i otworu wejściowego. Niezbędne było również usunięcie kilku prętów z kratownicy, w miejscu wejścia do budki. Zaletą kraty tworzącej ogrodzenie jest jej sztywna i lekka konstrukcja oraz wykonanie z elementów stalowych ocynkowanych, które są w dużym stopniu odporne na korozję.
Sam zbiornik okazał się jednak nieco za niski, dlatego do jego dolnych krawędzi przytwierdzono wkrętami deski, dzięki którym „domek" podwyższono o kilkanaście centymetrów. Aby dostać się do zwierzęcia lub wyprowadzić je na zewnątrz, odpina się drut łączący pomieszczenie z ogrodzeniem i odchyla zbiornik do tyłu. To rozwiązanie sprawdza się również przy usuwaniu obornika, które rolnik wykonuje raz w tygodniu. Ponadto, szerokie otwarcie umożliwia łatwe umycie wnętrza, co można wykonać za pomocą bieżącej wody z węża lub myjki ciśnieniowej, a także przeprowadzenie dezynfekcji, przeprowadzanej przez rolnika za pomocą ręcznego opryskiwacza.
Gładkie ścianki plastikowego zbiornika ułatwiają utrzymanie go w czystości.
Pojemniki na paszę wykonano również we własnym zakresie. - Do ich zrobienia użyłem 10-litrowych zbiorników po płynie zapobiegającym ketozie u krów, które można znaleźć w każdym gospodarstwie prowadzącym hodowlę. Spróbuję jednak zrobić inaczej i zamontować podłużny pojemnik na zewnątrz, tak żeby cielaczek wystawiał głowę na zewnątrz. Mnie ułatwi to zadawanie paszy - mówi rolnik. Do pojenia używa się 10-litrowych wiader - także z odzysku.
- Staram się odstawić cielę od krowy do igla po osuszeniu, do 12 godzin po porodzie. Nie miałem z tym problemów nawet zimą, nawet przy temperaturze -15, -20 stopni. Najważniejsze, żeby wejście nie było ustawione frontem do wiatru - tłumaczy rolnik. - Odseparowanie cieląt jest bardzo ważne nie tylko ze względu na mniejsze zagrożenie związane z zarażeniami bakteryjnymi, ale również na wzajemne podsysanie. Jeżeli od małego cielęta przeznaczone na chów mleczny są podsysane, tworzą się krzywe wymiona, jedna ćwiartka potrafi być większa lub mniejsza, czasem potrafi być nawet sucha - bez mleka - dodaje.
Do wykonania budek dla cieląt rolnika skłoniła prosta kalkulacja kosztów. - O rozwiązaniu ze zbiornikami usłyszałem od jednego ze znajomych. Za osiem zbiorników zapłaciłem 1 140 zł, czyli mniej więcej tyle, ile musiałbym dać za jedną nową budkę oferowaną przez firmę paszową - tłumaczy Karol Żukowski.

















ya, spróbuj poić cielaki kwaśnym mlekiem, jeśli masz dostęp. znam rolników którzy poją tylko zsiadłym mlekiem, i żadnych biegunek.
jak przywozisz nowe sztuki do gosp staraj je sie poić częściej ale mniej litrowo, czyli jak tygodniowy dostaje dziennie 4 litry, to mu zmniejsz do 3-3,5 litra dziennie, zapewnij dostęp do wody, u mnie w stadzie biegunka pojawia się tylko, TYLKO w wyniku przepojenia-zmniejszenie o połowę dawki żywieniowej pomaga. i postaraj się o porządną dezynfekacje, pomieszczeń i wiader, poideł.
wątpie aby ten sposób (budki) wyeliminował twoje problemy.
PS. podczas biegunki nie opieraj się na preparatach przeciwbiegunkowych tylko drundaj po lekarza, kroplówka mus być, a preparaty przeciwbiegunkowe pomogą przed biegunką. ja kilka lat temu kilogramami to podawałem a cielaki lały i padały. zadzwoniłem po doctore troche za późno,
i zmień dilera cielakowego, szukaj zdrowych, pozdrawiam, hodowca mlecznych ( HF x SM, 100 % SM )
Roman - może i nie są takie budki potrzebne jak się trzyma tylko swoje cielęta - ale ja np kupuje od hodowców bydła mlecznego i niestety w tym roku przywlokłem razem z nimi jakiś wirus który spowodował biegunkę u wszystkich cieląt i 1/5 padła mi z powodu biegunki - reszta jakoś się wykaraskała Gdybym miał takie budki na polu to być może ten wirus by mi nie zaraził wszystkich cieląt Muszę spróbować tego pomysłu bo wydaje mi się racjonalny przy moim sposobie prowadzenia hodowli
Swieta prawda - jak to takie dobre to niech rolnik tam zamieszka SAM.