W dojarni (8 stanowisk udojowych - firmy DeLaval) zrezygnował z tradycyjnych kafelków na podłodze, w zamian zastosował wykładzinę przemysłową. Zapobiega to ślizganiu się krów i obsługujących dój. Wykładzinę można wymienić. Do zamykania bram wjazdowych do obory użył kurtyn arntjenowskich. Jednak w ramach oszczędności prowadnice i system zwijania wykonał we własnym zakresie. Jak twierdzi działa bez zarzutów.
Na pytanie, co po półtorarocznym okresie użytkowania zmieniły by w obiekcie, odpowiada, że jedynie korytarz gnojowy mógłby być szerszy o ok. 50 centymetrów (jest 240 cm). Znacznie ułatwiło by to usuwanie obornika. Poza tym płyta gnojowa (powierzchnia 230m2) jest za mała, zapełnia się po 2,5 mies.
Przejdźmy do problemów. Wcześniej krowy były trzymane na uwięzi na głębokiej ściółce. - Przejście do obory wolnostanowiskowej to była tragedia - mówi Warnke. Szczególnie stare krowy nie potrafiły zaadoptować się do nowych warunków, nie potrafiły „walczyć" o pokarm. W efekcie wydajność mocno spadła. - Przed zmianą obory miałem średnio ok. 6,5 tys. kg mleka od sztuki. Do dzisiaj nie wróciłem do tego poziomu, brakuje jeszcze niespełna 200 kg - dodaje.
Kolejnym problemem, który nie tyle się pojawił co przybrał na sile to zdrowotność stada. Wpłynęły na to dwa czynniki. Jak twierdzi - od lat mam problemy ze zbilansowaniem dawki żywieniowej.
- Chociaż posiadam 60 hektarów, to w tym tylko 4 hektary ziemi ornej i to nabytej niedawno. Pierwszy raz w tym roku uprawiałem kukurydzę na kiszonkę - mówi gospodarz. Pozostałe 56 hektarów to łąki nisko położone, bez możliwości przekształcenia w grunty orne. Drugi czynnik to układ kostno-mięśniowy. Krowy były utrzymywane na uwięzi i słabiej go wykształciły. Te dwa czynniki spowodowały nasilenie się urazów mechanicznych i wzrost kłopotów ze zdrowotnością racic.

















jakoś nie wierzę w to co pisze w tym artykule. My po przejściu z obory uwięzi owej na nową wolno-stanowi skową zyskaliśmy 5 litrów mleka dziennie od każdej krowy. To jeszcze nie koniec bo wydajność i zdrowotność krów znacznie się nam poprawiła i poprawia. Krowy zaczęły mieć wyraźniejszą ruję i potrzebujemy teraz mniej porcji nasienia na każdą krowę. Mamy teraz większą kontrolę nad poszczególnymi sztukami znamy ich dokładną wagę, parametry mleka, odłykanie, komórki somatyczne, aktywność i wiele innych.
moze i jestem as tylko mysle ze jak dzis nikt nie bedzie liczyl kosztow czy to jest oplacalne czy nie nie tak jak kiedys jakos tam bedzie dzis w rolnictwie liczy sie wylacznie ekonomia na sentymeny nie ma co liczyc ze jakos tam bedzie wylacznie liczy sie tylko zysk jak nie ma zysku to po co robic uwazam tylko ze ci co weszli w nowe budynki zrobili bardzo powarzny blad pozatym doplaty dla malych znikna za 2 lata wejdzie urzad skarbowy do rolnictwa zlikwiduja podatek gruntowy zato gminy wprowadza podatek od nieruchomosci wtedy ludki beda rozbierac niepotrzebne stodoly czy garze bo nie bedzie ich stac placic wtedy pogadamy kto mial racje pozatym na mleku jast maly zysk zeby splacac kredyty za nowe budynki pozdrawiam.
as.
jesteś
as.
wychodzisz z założenia że rolnictwo jest darmowe. samo rośnie, i tylko dopłaty się bierze. no kurde obora kosztuje. a ty wyskakujesz z takim tekstem. masakra.
a gdyby wybudował oborę z robotem udojowym? cena podskoczyłaby jeszcze o 200 tyś, a gdyby, a gdyby. a ty od razu z grubej rury