Jak walczyć z podróbkami środków ochrony roślin, zastanawiali się specjaliści z kilku krajów europejskich, w tym także z Polski, na międzynarodowej konferencji w Falentach koło Warszawy. Sympozjum zorganizowała Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN), Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin i Europejskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin. Wzięli w nim udział przedstawiciele podobnych jak PIORiN służb z Austrii, Niemiec, Rumunii, Czech, Holandii, Włoch, Ukrainy i Litwy, a także Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Finansów.

Nie jest najgorzej

Ocenia się, że w Polsce fałszywe preparaty stosowane w ochronie roślin stanowią 7 proc. rynku. W wypadku niektórych środków liczba jest większa, co powoduje spadek legalnej sprzedaży o 20 proc. W innych krajach skala tego problemu okazuje się znacznie większa, np. w Hiszpanii sięga nawet 30 proc. Podobnie wygląda to w Chinach i Indiach. Szacunki mówią, że rocznie budżet krajów unijnych traci 20 mln euro z powodu mniejszych wpływów z tytułu niewpłaconych podatków.

Ostatnio także na Litwie znaleziono podróbki preparatów pochodzące z naszego kraju. Oznacza to, że zagrożenie będzie u nas wzrastać. Ministerstwo Rolnictwa chciałoby ograniczyć skalę procederu do poniżej 1 proc. udziału w rynku, bo niemożliwe jest całkowite jego wyeliminowanie.

Michał Fogg, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin, przypomniał, że stowarzyszenie bardzo intensywnie współpracuje z policją, Strażą Graniczną i Inspekcją Transportu Drogowego w kwestii zwalczania podróbek. Prowadzi też szkolenia dla służb celnych, jak rozpoznać fałszywki. Wymiana doświadczeń odbywa się także z podobnymi organizacjami w innych krajach, np. z Ukraińskim Stowarzyszeniem Ochrony Roślin. Najważniejszym jednak zagadnieniem jest uświadomienie polskich rolników, że stosowanie niepewnych preparatów stanowi dla nich największe zagrożenie.

Fałszywe przypadki

Fałszywe środki to straty nie tylko dla firm chemicznych. Powodują one także utratę zaufania kupujących do preparatów. Największe straty ponosi jednak rolnik, bo w wielu wypadkach zastosowanie podróbek powoduje zniszczenie plantacji. W najlepszym wypadku „środek” działa mniej skutecznie niż oryginalny lub wcale. Wszyscy jednak jesteśmy zagrożeni jako konsumenci, bo żywność z plantacji opryskanej fałszywym preparatem trafia na rynek, a z nią nieznane substancje, które były w nim zawarte. Często są to bardzo groźne związki chemiczne.