Kontynuując podróż po elementach układu oczyszczania spalin dotarliśmy, do wydawać by się mogło, chyba najbardziej oczywistego elementu, czyli adsorberów tlenków azotu, w skrócie oznaczanych: "NOx". Ich działanie jest podobne do pochłaniaczy niechcianych substancji opartych na węglu aktywnym..., z małym ale.

Przechodząc do sedna, adsorber jest swojego rodzaju tymczasowym magazynem, zdolnym do pochłaniania pewnej porcji gazu, a konkretnie jednego z jego składników (NOx) i oddania go w późniejszym czasie z powrotem do układu.

Metoda ta wywodzi się oczywiście z laboratoryjnych metod oczyszczania gazów z niepożądanych składników takich jak fosfor, siarka czy tlenki. Podstawą były kwasowo-zasadowe katalizatory osadzone na neutralnych nośnikach, wykonanych z materiałów niemetalowych. Przykładem obecnie stosowanego sorbentu jest chociażby tlenek baru.

Aktywny adsorber NOx

W pojazdach możemy spotkać się z dwoma podstawowymi typami adsorberów: pasywnym i aktywnym. Wariant aktywny działa podobnie co trój-funkcyjne reaktory katalityczne stosowane w samochodach osobowych z silnikami benzynowymi. W czasie pracy silnika, tlenki azotu są wyłapywane przez sorbent naniesiony na strukturę filtra. Gdy nagromadzi się go wystarczająco dużo, następuje uwolnienie zgromadzonych NOx-ów, które następnie są konwertowane przy udziale katalizatora na azot atmosferyczny. Dzieje się tak mniej więcej raz na każdą minutę.

Impulsem do takiej regeneracji jest zwykle podanie dodatkowej dawki paliwa bezpośrednio do układu wylotowego. Zawarte w oleju napędowym węglowodory powodują rozpad cząsteczek NOx i układ zostaje oczyszczony.

W rozwiązaniach eksperymentalnych, zamiast paliwa stosowany jest wodór, jako że ma dużo lepsze właściwości, a poza tym jest prostszym składnikiem, w końcu w oleju napędowym zawsze znajdzie się jakaś siarka, fosfor czy inne zanieczyszczenia.

Właśnie taki adsorber, zwany często pułapką na tlenki azotu (NOx trap) lub adsorpcyjnym katalizatorem NOx (NAC) możemy znaleźć w niektórych silnikach dCi z grupy Renault, czy motorach BlueTec grupy VAG. To właśnie w tych jednostkach pojawiły się problemy ze spełnianiem norm według testu przeprowadzonego przez ADAC w 2015r.

Istotną wadą aktywnych adsorberów jest ogromna podatność na obecność tlenków siarki SOx, które trwale nasycają sorbent, co wymusza znaczne podniesienie temperatury spalin do przeprowadzenia pełnej regeneracji.