Niektórzy mawiają, że dobra pogoda na Agro Show trafia się co dwa lata. Jak na razie, ta teoria się sprawdza, ponieważ po ubiegłorocznej słocie, przynajmniej w pierwszym i drugim dniu wystawy – maszyny błyszczą w słońcu złotej polskiej jesieni.

A jest na co popatrzeć, bo każdy z wystawców chce pokazać to co ma najlepszego i najnowszego. Szczególną uwagę zwiedzających przyciągają zawsze wielkie maszyny, toteż i wystawcy z roku na rok mają ich coraz więcej. Wśród największych ciągników można zobaczyć m.in. nowości – przegubowe New Hollandy 9040 i 9050 (prawie 500 KM), gąsienicowy John Deere 9629, czy wielki Case Steiger lub nośnik narzędzi Holmer.

Piątek, czyli pierwszy dzień wystawy minął pod „znakiem ucznia”. Do Bednar przyjechały dziesiątki autobusów przywożąc zorganizowane wycieczki młodzieży ze szkół rolniczych. Specjalnie dla nich organizator przygotował konkurs sprawnościowy jazdy ciągnikiem. Jak podkreślają nauczyciele i sami uczniowie, wystawa jest dobrą okazją do zapoznania się ze sprzętem na żywo i to najnowszym, o którym jeszcze nie mogli się uczyć.

Niestety, już pierwszego dnia zdarzały się także przykre incydenty, na przykład kradzieże elementów maszyn ze stoisk, co jak potwierdza wielu wystawców, jest ciągle zmorą tego typu imprez. Zatrzymano również kilka nietrzeźwych osób.

Oprócz producentów maszyn i urządzeń, wystawa zgromadziła również firmy zajmujące się produkcją i handlem środków ochrony roślin, nawozów i nasion.

Dużym zainteresowanie cieszą się także pokazy maszyn w polu. W tym roku po raz zmieniła się formuła pokazów. Poszczególne firmy mają swoje poletka, na których mogą zaprezentować możliwości maszyn z oferty handlowej. Jest także „ring” na którym zobaczymy opryskiwacze pokonujące tor przeszkód, „show” ładowarek i ciągników z ładowaczami czołoowymi.
Kto nie był na wystawie, ma jeszcze szansę jeszcze ją odwiedzić, bo trwa aż do poniedziałku 28 września. Naprawdę warto zobaczyć na własne oczy, co się będzie jeszcze działo.

agroshow