Autonomiczne maszyny rolnicze wciąż stanowią rzadkość. Gdy już jakiś producent zdecyduje się wejść w ten temat zwykle kończy się na bardzo atrakcyjne wyglądającym koncepcie i co najwyżej kilku pokazach lub filmikach promocyjnych. A co na to Japończycy? Cóż, za rok może rozpocząć się seryjna produkcja ich autonomicznego ciągnika.

 Kubota SL50A

W sumie nikogo nie powinno dziwić, że tego typu projekt został najwcześniej doprowadzony do finału właśnie w kraju kwitnącej wiśni, wszak to właśnie tam znajduje się swoiste centrum rozwoju wszelkiego typu robotów i systemów automatyzacji procesów przemysłowych. Ważnym czynnikiem jest również struktura wieku społeczeństwa na wyspach, z której jasno wynika, że niebawem nie będzie komu pracować na japońskiej roli.

 Właśnie dlatego, Kubota przy współpracy z firmą TopCon i Nippon Telecommunication Technology zaczynając prace nad projektem Agri Robo miała jasny cel – stworzyć użyteczny system automatyzujący pracę maszyn rolniczych (oprócz ciągnika w planach był także kombajn do ryżu).

Zaprezentowany na targach Agritechnica niepozorny ciągnik SL60A o mocy 60 KM to w rzeczywistości dopiero wstęp do automatyzacji pozostałych maszyn japońskiego producenta. A plany Kuboty są ambitne, w ciągu kilku lat w autonomicznej wersji będzie można zobaczyć nawet takie maszyny jak ciągniki serii M7. Oczywiście pod warunkiem, że udamy się do Japonii bowiem to tam, wszelkie innowacje będą wdrażane na początku.

System opracowany przez Japończyków, w swoim działaniu, jest podobny do tych stosowanych chociażby przez wojsko. Podstawą jest radar oraz czujniki optyczne rozmieszczone wokół całej maszyny tak aby zasięgiem pokrywać dokładnie całą przestrzeń. Zebrane dane umożliwiają dokładne pozycjonowanie ciągnika na polu, a także umożliwiają ciągłą reakcję na zmiany otoczenia np. pojawienie się ruchomej przeszkody.

Co więcej, Kubota zapowiada, że jej ciągniki będą mogły tworzyć zespoły kilku maszyn, pracujących w obrębie jednego pola. Pozostaje pytanie co z przygotowaniem maszyny? Pytanie oczywiście bezzasadne, bowiem w Japonii nie ma połowiczych rozwiązań (przynajmniej jeżeli chodzi o rodzimy rynek).

Dlatego też, autonomiczne ciągniki Kuboty będą wyposażone w automatyczny system zaczepiania narzędzi, włącznie z zwolnieniem operatora z konieczności podłączania WOM. W dalszych planach jest również produkcja ciągników całkowicie pozbawionych kabin, które rolnik będzie musiał jedynie zaprogramować do wykonania określonej pracy i wytyczeniu trasy dojazdu – a to jak wiadomo, wymaga dodatkowo zmian w prawie.

Podobał się artykuł? Podziel się!