Za nami druga edycja Centralnych Targów Rolniczych w Nadarzynie (od 30.11-02.12). W stosunku do poprzedniej, premierowej, widać progres. Tym razem w aż trzech halach zaprezentowało się znacznie więcej wystawców. Choć byli to głównie dilerzy maszyn, to nie zabrakło przedstawicieli firm np. New Holland, Agrocom Polska, Intertech, Yanmar. Największym zainteresowaniem cieszyły się oczywiście ekspozycje najbardziej rozpoznawalnych marek: New Holland, Ursus, SaMasz, Metal Fach, BIN, John Deere, Claas, Deutz Fahr, czy JCB.

Tak jak poprzednio atrakcję stanowiły również występy zespołów ludowych i możliwość skosztowania tradycyjnych polskich przysmaków. Stoiska kół gospodyń wiejskich czy małych firm produkujących lokalne przysmaki przyciągały wielu odwiedzających.

Na duży plus należałoby również zaliczyć uporządkowanie tematyczne hal. Wprawdzie wciąż można mówić o niedosycie względem zaprezentowanych maszyn czy urządzeń, jednak podział na: pierwszą halę maszynową, drugą wspólną dla nasion, nawozów, a także ze sceną i stoiskami z produktami regionalnymi oraz ostatnią poświęconą innowacjom (drony, rolnictwo precyzyjne, badania) to krok w dobrą stronę. Aczkolwiek w oczy rzucał się ogrom wolnego miejsca, chociażby w ostatniej z hal, które z pewnością mogłyby wypełnić mniejsze firmy oferujące nowe technologie, czy też ciekawe usługi.

Nie brakowało również głosów wśród wystawców jak i odwiedzających, że CTR miałyby większą szansę na dynamiczny rozwój i o wiele większe zainteresowanie gdyby stały program targów został dostosowany do specyfiki tej części Mazowsza, a więc bardziej w kierunku tematyki związanej z sadownictwem czy uprawą warzyw.

Podobał się artykuł? Podziel się!