Zbiór zbóż (wszystkie podane ceny są cenami brutto).

Mniejsi usługodawcy nie ustalili jeszcze dokładnych cenników na tegoroczne żniwa ale przyznają w rozmowach, że raczej pozostaną przy cenach ubiegłorocznych. W przypadku zbioru zbóż wciąż popularnym Bizonem ZO56, ceny za godzinę usługi kształtują się na poziomie od 280 zł do 320 zł w zależności od regionu Polski.

Jeśli zamierzamy słomę pociąć to wówczas średnio należy doliczać 20 zł do godziny usługi kombajnu ZO56.

Za bardziej wydajne maszyny, jak np. Fendt 5220 E czy Claas Tucano 320, usługodawcy żądają od około 550 zł za godzinę cięcia bez sieczkarni do 600 zł w przypadku rozdrabniania słomy.

Takie ceny, w porównaniu do wspomnianego wcześniej Bizona, wydają się na pierwszy rzut oka znacznie wyższe. Jednak po uwzględnieniu wydajności nowszych maszyn, która w średnio plonującym zbożu wyniesie ponad 2 ha, a w przypadku Z056 co najwyżej 1 ha, cena usługi przeliczając na jednostkę powierzchni okazuje się korzystniejsza. Do tego dochodzi oczywiście krótszy czas zbioru i często mniejsze straty ziarna, które w starszych maszynach często są na znaczącym poziomie i wynikają z zużycia podzespołów roboczych maszyn.

Jeśli chodzi o duże firmy usługowe, które obsługują największe gospodarstwa, to i w tym przypadku ceny są zbliżone do ubiegłorocznych. Jak powiedział nam Waldemar Kondracki z firmy Ulenberg, która świadczy usługi koszenia kombajnami Claas Lexion serii 600 i 700, cena za hektar wykonanej usługi kształtuje się na poziomie 280 zł. Do tego dochodzą jeszcze koszty paliwa, które jest nieco tańsze niż w roku ubiegłym, a więc ostateczny koszt cięcia będzie dla rolnika o kilka złotych niższy, ale nie są to jednak zbyt duże oszczędności.

Przedział cenowy u dużych usługodawców nie jest zbyt rozpięty. Ceny najczęściej wahają się w granicach od 270 do 290 zł za hektar wykonanej usługi plus koszty paliwa. Cena w przypadku pracy z sieczkarnia jest taka sama jak bez niej, gdyż w przypadku rozdrabniania słomy dojdą po prostu zwiększone koszty zużytego paliwa.

Chcąc pokusić się o porównanie stawek godzinowych do rozliczania usługi na podstawie skoszonej powierzchni można powiedzieć, że wszędzie tam gdzie plony zapowiadają się wysokie lepszym rozwiązaniem wydaje się płacenie za hektar ściętego zboża niż za godzinę pracy kombajnu.