Podczas minionych targów Mazurskie Agro Show w Ostródzie, na stoisku firmy Karchex, naszą uwagę przykuł duży siewnik do siewu bezpośredniego brytyjskiej firmy Dale Drills. Debiut tej maszyny na polskim rynku miał miejsce w zeszłym roku i od tego czasu maszyna wzbudza nie lada zainteresowanie ilekroć gdzieś się pojawi.

Dale Drills to firma założona przez rolnika, John’a „Edwarda” Dale’a, z Lincolnshire. Koncepcja maszyn wywodzi się z osobistego ukierunkowania założyciela na uprawę bazującą na małej ingerencji w strukturę gleby. To zaowocowało serią maszyn, którymi można połączyć uprawę ścierniska, siew oraz nawożenie, a co za tym idzie – obniżyć koszty upraw zbóż, rzepaku czy roślin strączkowych.

Siewniki są projektowane i produkowane w Wielkiej Brytanii. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, maszyny oferują użytkownikom możliwość optymalnej uprawny ziemi i precyzyjnego umieszczaniem nasion oraz nawozu przy niskim zapotrzebowaniu na moc ciągnika (20-25 KM na 1 m szerokości roboczej). Małe zapotrzebowanie na moc jest związane z niewielkim stopniem zagłębienia narzędzia w glebę (jak do zwykłego siewu). Jak podaje producent, dla 8-metrowego siewnika ciągniętego przez 160-200 konny ciągnik możliwe jest osiągnięcie średniej wydajności na poziomie 6 ha/godz. Wiadomo, że wiele zależy od aktualnych warunków pogodowych, glebowych oraz terenowych.

Dale Drills ECO - L

Trudno w to uwierzyć, ale producent zapewnia, że duży zestaw o szerokości roboczej 6 m potrzebuje zaledwie 120-konnego ciągnika. W przypadku mniejszych modeli z serii Eco L, wymagania odnośnie mocy kształtują się równie atrakcyjnie. Otwierający ofertę model o szerokości 3 m wymaga 60 KM, do 4 m potrzebne będzie 80 KM zaś topowy wariant 9 m wymaga 180 KM. Oczywiście w przypadku trudniejszych warunków glebowych lub pagórkowatego terenu, zapotrzebowanie na moc może być większe.

Zbiornik pomieści około 3000 kg materiału, wewnątrz znajduje się przegroda dzieląca go na pół. W zależności od wykonywanej pracy całość można napełnić materiałem siewnym, nawozem lub pół na pół.

Maszynę można oczywiście skonfigurować wedle potrzeb. Do wyboru mamy różne rodzaje redlic, z możliwością regulacji głębokości pracy, sterowanie poprzez interfejs isocan.

Cena zaprezentowanego, 6-metrowego modelu Eco-L startuje od 380 tys. zł, zaś za wariant 12m trzeba zapłacić niemal 600 tys. zł.

Maszyna Dale Drills, może okazać się propozycją wartą rozważenia, szczególnie dla tych rolników, którzy postanowili pójść w kierunku upraw bezorkowych, a których oczekiwania nie zostały spełnione przez system strip till.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!