Spokojnie, póki co ów wyścig wciąż jest tak emocjonujący jak wyścigi elektrycznej Formuły E w starciu z królową motorsportu Formułą 1, jednak powoli trzeba przywyknąć do tego, że w dziedzinie maszyn rolniczych, w tym ciągników elektryczna rewolucja powoli staje się faktem. A przynajmniej w skali mini, bowiem kolejne koncepcyjne maszyny należą właśnie do segmentu najmniejszych ciągników.

W liczącej się stawce mamy kilka wyjątków, jak chociażby John Deere i jego projekt SESAM. Jednak zdecydowana większość to ciągniki kompaktowych rozmiarów, lub wręcz maszyny bardziej ogrodnicze niż rolnicze. Doskonałym przykładem niech będzie TYM-T293ev czy nieco większy Fendt e100 Vario. Jeszcze nie wiadomo w jakim kierunku pójdzie krajowy producent – Ursus, wiadomo za to na co postawił Farmtrac. Czy będzie sukces?

 Pierwszy elektryczny ciągnik z Indii

 Do tej pory, zaprezentowane konstrukcje stanowią swojego rodzaju studia projektowe, od których do realizacji jest jeszcze długa droga. Z tego schematu postanowiła wyłamać się hinduska firma Farmtrac.

 Zaprezentowany podczas targów Agritechnica w Hanowerze ciągnik, o roboczej nazwie 26 4WD Electric, ma w przeciągu niecałych dwóch lat dołączyć do oferty firmy jako pełnoprawna maszyna, sprzedawana nie tylko w Indiach, ale także w USA a także w UE.

Maluch ze stajni Farmtraca napędzany jest silnikiem prądu przemiennego o mocy 15 kW przy 3960 obr./min., 135 Hz i 257 A (36 Nm, maksymalnie 92 Nm), który został sprzęgnięty z mechaniczną synchronizowaną przekładnią o trzech przełożeniach. Do dyspozycji są dwie prędkości WOM 540 i 540E uzyskiwane przy obrotach silnika odpowiednio: 2504 i 2035 obr/min.

Prezentację i wygląd nowego elektrycznego ciągnika, jako pierwsi, mogli zobaczyć użytkownicy naszego Instagrama.