Nowe modele kultywatorów Horsch Terrano GX mają charakteryzować się m.in. dużą uniwersalnością zastosowania.

- Co to znaczy uniwersalny? To znaczy że potrafi on pracować na głębokościach od 5 do 25 cm i świetnie dostosowuje się do rodzaju uprawy i warunków glebowych przez wymienny system redlic, ale również przez odpowiednie dopasowanie wału i talerzy – wyjaśnia Michael Braun z firmy Horsch.

Terrano GX będzie oferowany w szerokościach roboczych 4, 5 i 6 metrów w wersjach 3- i 4-belkowych z rozstawem między elementami roboczymi od 28,5 do 31,5 cm.

Gleba ma być jak najlepiej wymieszana i wyrównana. Dlatego narzędzie jest wyposażone standardowo w zęby TerraGrip trzeciej generacji (opcjonalnie kultywator może być wyposażony w cztery różne redlice, poczynając od intensywnego mieszania do głębokiego spulchniania), zabezpieczone sprężynami umieszczonymi płasko w ramie z siłą wyzwalania określaną na 550 kg. Głębokość pracy jest regulowana hydraulicznie. Do tego zastosowane są również talerze wyrównujące (w przyszłości także włóka) a z tyłu wał: pojedynczy lub podwójny.

Sześć dostępnych w ofercie wariantów wałów pozwala dostosować ich rodzaj pracy do różnych wymogów. Jako wał pojedynczy dostępne są wały: RingFlex oraz SteelDisc. Jako wał podwójny można zastosować dobrze już znany wał Doppel-RollPack oraz nowy wał podwójny Doppel-RingFlex.

Ciekawym rozwiązaniem jest „wzmacniacz siły uciągu”. Jest to specjalna konstrukcja dyszla z siłownikiem hydraulicznym w górnej części, dzięki któremu podczas pracy nacisk na tylną oś ciągnika może wynieść nawet 1200 kg. Docisk jest aktywowany automatycznie przy opuszczaniu maszyny, bez dodatkowych modułów sterujących.

Nazwy poszczególnych modeli będzie można łatwo „rozszyfrować”. Mianowicie, pierwsza liczba oznacza szerokość roboczą, druga natomiast liczbę belek kultywatora, np. nazwa Terrano 4.3 GX mówi o 4 m szerokości narzędzia i 3 rzędach zębów.

Oficjalna prezentacja nowych maszyn odbędzie się podczas targów Agritechnica 2017.

Podobał się artykuł? Podziel się!