Jeżeli zaniedbywaliśmy akumulator w pozostałych porach roku, najprawdopodobniej w zimie przyjdzie nam się zmierzyć z koniecznością jego doładowania. I niech nas nie zmylą określenia nowszych baterii: "akumulator bezobsługowy". Bowiem określenie bezobsługowy zostało przez marketingowców użyte mocno na wyrost, w istocie i te modele wymagają naszej uwagi, a zwiększone zostały jedynie interwały obsługi.

Krok pierwszy: Sprawdzenie napięcia

Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie, jakie jest napięcie prądu akumulatora – warto jest to robić częściej i regularnie, a nie tylko wtedy gdy już nie możemy odpalić ciągnika lub mamy z tym znaczne problemy.

W przypadku baterii przewidzianych do instalacji 12V, właściwe napięcie w spoczynku to 12,5 – 12,8 V (im bliżej 12,8 tym lepsza kondycja akumulatora), natomiast dla akumulatorów pod instalację 6V to 6,25 – 6,4 V. Jeżeli to zmierzone przez nas będzie poniżej 12,5 V lub 6,25 V, to warto akumulator doładować za pomocą prostownika.

Krok drugi: Bezpieczne ładowanie akumulatora

Krok drugi to przygotowanie do ładowania. Jeżeli zdemontowaliśmy akumulator z maszyny, która stała na mrozie, a zmierzone napięcie było niskie, elektrolit mógł zamarznąć. Podłączanie takiego akumulatora grozi bardzo gwałtownym gazowaniem (produkcją wodoru) i nagrzewaniem się płyt, co może doprowadzić do eksplozji.

Warto wiedzieć, że:

- elektrolit o gęstości 1,1 g/cm3 ~ 11V, zamarza już przy -9oC
- elektrolit o gęstości 1,15 g/cm3 ~ 11,5V, zamarza przy -15oC

Dlatego najlepiej, dobrze zaplanować ładowanie akumulatora i nie śpieszyć się z tym, dając mu czas na "złapanie temperatury". Przy okazji możemy zadbać o jego czystość ogólną oraz stan złączy. Nie polecamy czyszczenia biegunów papierem ściernym. Ołów jest miękki i drobinki z papieru mogą wbijać się w złącza zwiększając ich opór co pogarsza przepływ prądu. Ewentualnie po takim zabiegu należy elementy dokładnie oczyścić z opiłków i brudu.

Przed rozpoczęciem ładowania warto sprawdzić czy płyty są zakryte elektrolitem (lub czy elektrolit sięga do poziomu wyznaczonego przez znaki od producenta). Braki uzupełniamy wodą destylowaną.

Gdy akumulator "złapie" temperatury pokojową, należy poluzować korki tak, aby gaz (wodór), mógł się swobodnie ulatniać (z dala z ogniem od ładowanej baterii). Następnie podłączamy złącza (zgodnie z biegunowością) do prostownika i włączamy go do gniazdka (rozłączanie w odwrotnej kolejności: gniazdko, potem klemy).