Zadbać o płyn chłodniczy

Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy wykonać dla uniknięcia dużych kosztów ewentualnej naprawy jeszcze przed nastaniem tęgiego mrozu, jest sprawdzenie temperatury zamarzania płynu chłodniczego. Służy do tego prosty przyrząd zwany areometrem (jego koszt to 20-30 zł). Po napełnieniu go płynem wskazówka pokaże przybliżoną temperaturę zamarzania. Jeśli jest ona wyższa niż -20 stopni, płyn należy spuścić z układu i zalać nowym, o właściwych parametrach, czyli punkcie zamarzania na poziomie około -35 st.

Takie działanie jest bezwzględnie konieczne (chyba, że jesteśmy pewni co do płynu, który jest regularnie wymieniany lub sprawdzany) i może uchronić nas przed wymianą bloku silnika lub chłodnicy, co zwłaszcza w najnowszych maszynach może kosztować bardzo dużo. Teoretycznie istnieje możliwość dolania do układu koncentratu płynu chłodniczego, tak by podnieść jego parametry, ale mechanicy nie zalecają tego rozwiązania, bo nigdy nie mamy pewności o jakich parametrach uzyskamy właściwy płyn.

Nie można zapominać również o płynie do spryskiwaczy. Brak zastosowania niezamarzającego czynnika, pomijając już niemożność oczyszczenia szyby, może np. spowodować uszkodzenie pompki spryskiwacza, która w nowych ciągnikach również nie jest tanim elementem.

Rozgrzać olej do pracy

Wspominając o płynach eksploatacyjnych, trzeba też pamiętać o oleju w silniku i przekładni. Obecnie stosowane oleje są wielosezonowe i nie wymagają zmiany na okres zimowy na takie o mniejszej lepkości, gdyż ich parametry pozwalają na uruchomienie maszyny również przy niskich temperaturach.

– Należy jednak pamiętać, by po uruchomieniu ciągnika – zanim ruszy do ciężkiej pracy – pozwolić, aby olej osiągnął wymaganą temperaturę. Rozgrzanie oleju jest też bardzo istotne w przypadku układu przeniesienia napędu. To ważne zwłaszcza w maszynach wyposażonych w skrzynie bezstopniowe lub powershift, ponieważ jeśli olej będzie zbyt zimny (musi osiągnąć min. 40 st.), to skrzynia nie będzie załączać wyższych biegów – przypomina Przemysław Kłosiński, kierownik serwisu w firmie Farmasz z Bogdanki k. Brzezin.

- Ponadto przy pozostawianiu w spoczynku ciągnika na okres zimowy niedopuszczalną rzeczą jest spuszczanie oleju z silnika i przekładni na ten okres, a niestety niektórzy rolnicy to robią. Olej w tych podzespołach zabezpiecza je przed korozją – dodaje.