W pierwszym miesiącu ubiegłego roku licznik rejestracji zatrzymał się na poziomie 283 sztuk. Obecna sprzedaż jest zatem znacząco niższa – informuje agencja Martin & Jacob.

– Jak pokazuje styczeń, obecny rok nie zapowiada się najlepiej. Niskie ceny w skupach, zwłaszcza zbóż i trzody, a także niskie ceny mleka nie zachęcają rolników do inwestowania w nowy sprzęt. Wciąż na rynku nie pojawiły się również żadne formy wsparcia inwestycyjnego. To wszystko powoduje, że w najbliższym czasie nie oczekujemy drastycznych wzrostów sprzedaży – mówi Mariusz Chrobot z firmy Martin & Jacob.

Lider rynku przyczep, firma Pronar, rozpoczął nowy rok dość dobrym wynikiem – rejestracją 83 szt. Mimo że jest to liczba mniejsza od ubiegłorocznej, kiedy zarejestrowano 110 przyczep, to wciąż pozwoliła ona Pronarowi na zdobycie 46 proc. udziału w rynku i wyprzedzenie producenta z miejsca drugiego aż o 75 proc..

Zajmujący drugie miejsce Metal-Fach wypuścił w styczniu na rynek 20 nowych przyczep, a więc prawie 2-krotnie mniej niż w roku ubiegłym.

Trzecie miejsce ex aequo przypadło natomiast Zasławowi i firmie Meprozet, które zarejestrowały po 13 szt. Warto nadmienić, że podczas gdy dla Meprozetu oznacza to 116 proc. wzrost w skali roku, to dla Zasława jest to wynik o 2 szt. słabszy niż w 2015.

Nieprzerwanie największą popularnością wśród rolników cieszą się przyczepy o ładowności 10-13 ton. W styczniu 2016 r. zdecydowało się na nie 53 nabywców. Również w tej kategorii oznacza to jednak spadek – w tym wypadku o 52 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Spadło także zainteresowanie przyczepami o tonażu 6–7 ton, które styczeń zakończyły z wynikiem 40 rejestracji, czyli o 5 szt. słabszym niż w styczniu 2015. Podium w tej kategorii zamykają przyczepy o ładowności 8–10 ton, które trafiły do 26 rolników. 

Podobał się artykuł? Podziel się!