Według stowarzyszenia CEMA, nastrój biznesowy w branży rolnej zmienia się pozytywnie po raz pierwszy od 2014 r. 42 proc. ankietowanych firm, w ciągu najbliższych 6 miesięcy przewiduje wzrost ilości zamówień. Szczególnie dotyczy to sprzętu związanego z prowadzeniem produkcji zwierzęcej, maszyn do zbioru płodów rolnych i ciągników. Nieco mniejsze spodziewane są wzrosty w handlu sprzętem związanym z uprawą. Popyt na maszyny w Europie Zachodniej zaczyna rosnąć, ale w ciągu ostatnich miesięcy wzrost zamówień dotyczył przede wszystkim rynków spoza Unii Europejskiej. Tu szczególnie mocno widać ruch w stronę Afryki i Bliskiego Wschodu. Takie trendy dało się wyraźnie zauważyć podczas minionych targów SIMA w Paryżu, którym towarzyszyły takie wydarzenia jak: Dzień Dilerów z udziałem producentów i dilerów maszyn oraz Szczyt Afrykański, który zgromadził wystawców oraz oficjeli z krajów afrykańskich. Oba wydarzenia cieszyły się dużym zainteresowaniem gości i organizatorzy targów zapowiadają ich kontynuowanie podczas edycji 2019. Producenci maszyn coraz częściej zaczynają poważnie traktować „egzotyczne kierunki” bo jak mówią, często jest tam sprzedawać znacznie łatwiej niż w wymagającej Europie, obarczonej jarzmem mnóstwem norm i dyrektyw, dotyczącymi m.in. przepisów drogowych, norm spalin, bezpieczeństwa itp

Wśród wystawców targów SIMA znalazło się 10 firm z Polski. Niestety to tylko 10! Dwa lata temu było ich 17. To m.in. efekt wspomnianych, bardzo mocno odczuwalnych spadków sprzedaży maszyn w naszym kraju, a udział w targach jest bardzo kosztowny. Wśród przedsiębiorców słychać głosy o braku wsparcia ze strony rządu na promocję polskich marek w ważnych, międzynarodowych wydarzeniach.

Polskie firmy które wystawiły się w Paryżu najczęściej uczestniczą w nich od lat. Ich przedstawiciele podkreślają, że na taką inwestycję trzeba patrzeć dalekowzrocznie. Targi to nie jednorazowa sprzedaż produktów, ale przede wszystkim budowanie wizerunku na rynku międzynarodowym, możliwość pozyskania klientów we Francji, która uważana jest pod tym względem za bardzo hermetyczną, ale także jest to okno na świat – dalszą ekspansję na przykład na kontynent afrykański czy kraje Bliskiego i Dalekiego Wschodu.

Dowodów na współpracę w nowych kierunkach geograficznych nie trzeba też szukać zbyt daleko. Wystarczyło być na targach Agrotech 2017 w Kielcach aby spotkać oficjalne delegacje zagraniczne z Konga czy Algierii. Wizyty nie ograniczyły się tylko do „zwiedzania” imprezy, bo doszło też do podpisania wiążących umów. 

Podobał się artykuł? Podziel się!