Koja to rodzinne przedsiębiorstwo, której zakład mieści się w Stawiskach niedaleko Łomży i to właśnie tutaj opracowywane są produkty firmy, nie tylko kabiny ale także pługi – tak więc, nie mamy do czynienia z sygnowaniem narzędzi niewiadomego pochodzenia a z wyrobem krajowym.

 - Proponujemy pługi obrotowe oraz zagonowe. Oferta w tym zakresie jest stale poszerzana. Nasi konstruktorzy pracują aktualnie nad zupełnie nowym asortymentem i najprawdopodobniej jeszcze jesienią tego roku trafi on na rynek – mówi Andrzej Konopka, szef firmy Koja i podkreśla, że dostępne obecnie pługi, w zasadzie przez cały czas poddawane są kolejnym modyfikacjom i zmianom konstrukcyjnym tak, aby w najlepszy możliwy sposób zadowolić klientów.

 Proste zagonowe

 Ofertę otwierają proste pługi zagonowe, jednakże poza standardowymi rozwiązaniami ze stałą ilością korpusów (3, 4 lub 5) można wybrać również wariant z „+” w nazwie (POZ-385+, POZ-394+, POZ-485+, POZ-494+ ), który umożliwia dołożenie dodatkowego korpusu. Ponadto, na życzenie klienta, rama pługa może zostać zastąpiona grubszą (8mm), zaś zabezpieczenie zrealizowane za pomocą 7 resorów.

 Stabilność pracy narzędzia gwarantuje konstrukcja ramy o wymiarach 180 na 120 mm. Największą zaletą maszyny jest system zabezpieczenia resorowego. To rozwiązanie cechuje się większą efektywnością pracy na glebach zawierających znaczną ilość kamieni.

 - Przed zakupem konkretnego modelu, warto rozważyć wybór urządzenia w wariancie do rozbudowy. Decydując się na pług 3 lub 4 skibowy w wersji „plus”, w przyszłości będziemy mieli możliwość zamontowania kolejnego korpusu. Oznacza to że w przypadku wymiany ciągnika na inny, o większej mocy, nie będziemy zmuszeni do jednoczesnej wymiany pługa na większy – radzi przedstawiciel firmy KOJA.

 Obrotowe również od Koji

Warianty obrotowe to również maszyny dość proste, a co za tym idzie łatwe w obsłudze i tanie w serwisie. Tutaj także znajdziemy resorowe zawieszenie. Szerokość bruzdy może być regulowana na dwa sposoby: płynnie za pomocą systemu hydraulicznego lub mechanicznie, używając do tego celu specjalnych śrub, w zakresie od 30 cm do 50 cm. Rama główna wraz z zespołami roboczymi przymocowana jest do głowicy z dwustopniowymi łożyskami. Nietypowy sposób zawieszenia pługa na dwóch łożyskach o różnej średnicy gwarantuje sztywność konstrukcji i pozytywnie wpływa na trwałość maszyny. Jednocześnie prosty demontaż belki zaczepowej ułatwia podpięcie pługa do ciągnika.

 - Klient otrzymuje od nas produkt kompletnie zmontowany i gotowy do pracy. Jego podstawowym elementem jest rama nośna, do której za pośrednictwem głowic przymocowane są zespoły robocze pługa. Regulację szerokości pierwszej skiby wykonuje się poprzez przestawienie belki zaczepowej za pomocą specjalnej śruby – mówi Andrzej Konopka.

 My najbardziej jesteśmy ciekawi jak nowe maszyny Koji sprawdzają się w pracy. Jak tylko będziemy mieli możliwość przetestowania ich w polu, nie omieszkamy podzielić się spostrzeżeniami na portalu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!