W porównaniu do klasycznego hedera zbożowego przystawka do kukurydzy (heder kukurydziany) ma znacznie bardziej skomplikowaną konstrukcję i o wiele więcej elementów ruchomych. Stąd też i dużo wyższe ceny tych urządzeń, które mogą stanowić nawet 20-30 proc. ceny nowego kombajnu. Nie dziwi zatem fakt, iż rolnicy często poszukują przystawek używanych, zwłaszcza jeśli ich kombajn też już ma kilka lat. Najbardziej popularne są hedery 4- i 6-rzędowe, które z powodzeniem wystarczają do zbioru kukurydzy z kilkudziesięciu hektarów i mogą współpracować z kombajnami o mocy do około 200 KM. Chętnych nie brakuje jednak także wśród właścicieli dużych gospodarstw, którzy wybierają zespoły 8- czy nawet 12-rzędowe. Oczywiście, zakup używanego sprzętu niesie ze sobą ryzyko trafienia na urządzenie zużyte czy z ukrytą wadą. Nie wszystkie elementy są jednak drogie w naprawie czy wymianie. Na co zatem zwrócić uwagę przy wyborze przystawki?

DOPASOWANA DO KOMBAJNU

Po pierwsze, przystawka powinna pasować do kombajnu. Najlepiej zatem rozejrzeć się za osprzętem dedykowanym do danego modelu, co zaoszczędzi szeregu przeróbek. - Dopasowanie do kombajnu dowolnej przystawki jest możliwe, ale wymaga przeróbek. Najważniejsze to dostosowanie napędu - przestawienia go w górne lub dolne położenie, dopasowania frezów. Do tego dochodzi również kwestia złączy hydraulicznych, mikrozłączy elektrycznych oraz zaczepów - mówi Gabriel Demianiuk z gospodarstwa rolnego Agro-Farm Zaczopki.

Ważny jest też odpowiedni dobór obrotów napędu w kombajnie na przystawkę. Jeśli na przykład elementy przystawki będą pracowały zbyt szybko, będą się nagrzewały napędy, mogą również szybciej zużywać się elementy robocze. Ponadto przy zbyt szybkich obrotach wałków wciągających może dochodzić do obrywania łodyg. Niektóre kombajny mają opcjonalne przekładnie bezstopniowe, którymi można regulować napęd na heder. W pozostałych maszynach prędkość można zmienić przez wymianę koła napędowego.

UWAGA NA SKRZYNIE

Kluczowa przy ocenie stanu technicznego przystawki jest weryfikacja elementów roboczych. Po pierwsze, uwagę powinno się zwrócić na stan wałków wciągających, napędów i połączeń między nimi. Koniecznie trzeba się przyjrzeć bliżej skrzyni przekładniowej przenoszącej napęd z głównego wału biegnącego wzdłuż przystawki na walce wciągające i noże docinacza. Skrzynie przekładniowe, których liczba odpowiada liczbie rzędów, należą do najdroższych części z całego zespołu - nowy kompletny element może kosztować nawet ok. 10 tys. zł (np. Kemper Cornstar). Konieczność wymiany całej przekładni wynika najczęściej z zatarcia elementu w wyniku braku oleju. Taka sytuacja może powstać np. w efekcie wycieków i braku kontroli stanu oleju. Próba naprawy skrzyni z aluminiową obudową będzie zazwyczaj nieskuteczna ze względu na wyrobienie się wewnętrznych elementów, na przykład miejsc osadzenia łożysk.