Jeżeli mowa o unowocześnianiu siników i dostosowywaniu ich do rosnących wymagań ekologicznych, zwykle mamy do czynienia z dodawaniem nowych podzespołów, często zwiększających koszty użytkowania takiej maszyny, jednak nie tym razem. Nowa seria eco-max, to czterocylindrowce pozbawione jednego z głównych elementów odpowiadających za czystość spalin (redukcję cząstek sadzy) – filtra DPF.

Jeszcze bardziej zadziwia brak systemu SCR do mocy 74 KM, dopiero od wariantów 92 KM, motor zostaje wyposażony w ten system. Pomimo spełniania obowiązujących norm (Tier4i/Tier4 Final, odpowiednio Stage III/Stage IV), nowe jednostki osiągają od 74 do 173 KM oraz od 400 do 690 Nm.

- Przez ostatnie dwanaście miesięcy, to był nasz najpilniej strzeżony sekret. Ale teraz, po ponad roku zbierania danych przez system LiveLink nasz najnowszy system jest gotowy do pracy, by oszczędzać paliwo w naszych ładowarkach – powiedziano nam podczas targów Agritechnica na stoisku firmy.

Jednymi z pierwszych maszyn wyposażonych w silniki z tej serii są ładowarki: 531-70, 536-60, 536-70, 541-70 535-95 oraz 550-80 i 560-80. Na przykładzie modelu 541-70 producent pochwalił się spalaniem rzędu 6.07 litra oleju napędowego na godzinę pracy. Owa ładowarka była wyposażona w silnik eco-max o mocy145 KM i mogła podnieść 3500 kg na wysokość 9500 mm. Do rewelacyjnych parametrów pracy można jeszcze dodać promień zawracania nie większy niż 3700 mm oraz prędkość maksymalną 40 km/h.