W Tampere, około 150 km na północ od Helsinek, trwają targi KoneAgria. Podczas imprezy, która zakończy się 14 października, swoje produkty prezentuje około 250 wystawców. Wydaje się że to niewiele jak na polskie i europejskie standardy, zwłaszcza że ponad 1/3 asortymentu to maszyny leśne. Warto jednak pamiętać, że to kraj liczący zaledwie 5,5 mln mieszkańców, choć jego powierzchnia przekracza 338 tys. km2. Normą jest, że większość gospodarstw oprócz pól uprawnych posiada las i to najczęściej o powierzchni kilkukrotnie przewyższającej uprawy polowe, w którym prowadzona jest gospodarka leśna stanowiąca znaczący lub czasem dominujący przychód gospodarstw.

Warunki gospodarowania fińskich gospodarstw nie są łatwe. Okres wegetacji jest zdecydowanie krótszy niż u nas, dlatego nie uprawia się tam m.in. kukurydzy. Ponadto pola są mocno zakamienione, głównie we wschodniej części kraju, dodatkowo pagórkowate. W tym roku – podobnie zresztą jak u nas – bardzo dużym utrudnieniem jest duża ilość opadów latem i do tej pory jesienią. Niektórzy szacują, że na polach pozostało jeszcze nawet 20 proc. niezebranego zboża.

Ostrzejszy klimat i uwarunkowania terenowe sprawiają, że i specyfika sprzętu używanego przez rolników jest inna niż w środkowym czy południowym pasie Europy. Uwagę zwraca przed wszystkim masywność konstrukcji i solidność wykonania. Właściwie każda maszyna uprawowa ma zabezpieczenia typu non-stop. Wśród maszyn do siewu na targach dominują siewniki mechaniczne (m.in. dlatego że nie jest wysiewana kukurydza) stosowane w technologii uprawy uproszczonej jak również do siewu bezpośrednio w ściernisko. Taki sprzęt oferują m.in. firmy Junkkari, Tume, Multiva, czy VM. Duży asortyment stanowi także sprzęt do zbierania kamieni.

Wśród sprzętu prezentowanego na targach widoczne są także polskie maszyny, oferowane przez tamtejszych dealerów, m.in. SaMasz, Unia i Pronar.

Podobał się artykuł? Podziel się!