Współpraca z Grupą SDF rozpoczęła się w 2000 r. kiedy Jerzy Wilczewski podjął decyzję o zakupie 6 ciągników Same Solaris, a w następnym roku kolejnych 8 sztuk. Dzisiaj w gospodarstwie pracuje 59 ciągników oraz 1 ładowarka teleskopowa ze „stajni" Same Deutz-Fahr. Łącznie jest to 3505 KM!

Taki zestaw maszyn to ogromna duma dla firmy, która je dostarczyła, czyli Same Deutz-Fahr Polska. Maszyny do gospodarstwa trafiły za pośrednictwem lokalnego dealera marki - firmy Agro-Rolnik z siedzibą w Śniadowie.

Tak duża liczba maszyn sprawiła, że gospodarstwo Wilczewskich stało się kluczowym klientem dla Grupy SDF. 28 maja odwiedził je Francesco Carozza - wiceprezes i jednocześnie wnuk założyciela koncernu Same Deutz-Fahr. Towarzyszyli mu Massimo Ribaldone - dyrektor departamentu rozwoju produktu, Vlado Matijašić - prezes SDF Polska, Andrzej Jabłoński oraz dyrektor generalny SDF Polska.

- Pierwsze ciągniki Same trafiły do nas w 1999 r. Upływały lata i ciągniki się rozmnażały. Chcemy mówić wszystkim że jesteśmy rodziną Same i mamy taką rodzinę we Włoszech - powiedział z uśmiechem Jerzy Wilczewski witając wraz z rodziną w swoim gospodarstwie gości z Włoch.

Gospodarstwo Wilczewskich jest położone w trzech lokalizacjach na Podlasiu. Główna, najstarsza część znajduje się w miejscowości Białousy w gm. Janów k. Białegostoku.

Cała farma zajmuje około 1400 ha. Ogromna powierzchnia potęguje się jeszcze bardziej, bo w gospodarstwie prowadzone są głównie uprawy specjalistyczne. Najważniejszą gałęzią produkcji jest borówka amerykańska, która zajmuje powierzchnię 330 ha. Całość jest zbierana ręcznie, toteż w sezonie pracuje tu nawet 3000 osób. Specjalnie dla pracowników sezonowych gospodarstwo pobudowało kompleksy hostelowe.

Borówka od Wilczewskich trafia na stoły klientów sieci m.in. Marks & Spencer, Sainsbury oraz Tesco. Wśród odbiorców są także firmy z Holandii, Niemiec, Skandynawii, Włoch, Rosji, a nawet Japonii.

Nie mniej ważną działalnością Państwa Wilczewskich jest hodowla jeleni. Stada przebywają na dwóch fermach: Rudzie (koło Gołdapi) o powierzchni 350 ha oraz Słoji (okolice Krynek) o terenie 500 ha.

Dlaczego wybór ciągników padł na maszyny Grupy Same Deutz-Fahr? - Poszukiwaliśmy przede wszystkim ciągników, które nie przekroczą szerokości 1,2 m i będą zwrotne - chodziło o pracę w międzyrzędziach borówki. Próbowaliśmy różnych maszyn, nawet ciągników przegubowych, które miały bardzo dobrą zwrotność, ale były jednak za szerokie. Nasze oczekiwania spełniła marka Same z ciągnikami bardzo niepopularnymi w Polsce, bo w wersji V, czyli przeznaczonymi do winnic - wyjaśnia Adam Wilczewski, syn Pana Jerzego.