Słońce czy deszcz – przewidywanie pogody należy do meteorologów. Niestety, prognozy nie zawsze są dokładne, a czasem nawet się nie sprawdzają. Gdy trzeba skosić i zebrać zielonkę, nieprzewidziany deszcz może narobić wiele szkód. Dlatego wszystkie czynności należy wykonać jak najszybciej. A jest ich sporo, np.: koszenie, przetrząsanie, zgrabianie, prasowanie, owijanie. Ostatnie dwie można połączyć, stosując prasoowijarkę. To znane i coraz chętniej wykorzystywane rozwiązanie znacznie przyspiesza pracę. Można również połączyć pierwszy i drugi z wymienionych zabiegów. Przy czym nie trzeba stosować skomplikowanych innych maszyn. Wystarczy wykonać koszenie kosiarką z odpowiednim kondycjonerem. Urządzenie to i szerokie rozłożenie pokosu gwarantują lepsze przygotowanie masy zielonej do schnięcia, nie wymagają również stosowania przetrząsacza.

Mimo iż firm produkujących kosiarki z kondycjonerami jest dość dużo, ich oferta nie okazuje się zbyt bogata. W gruncie rzeczy dostępne są dwa rodzaje urządzeń: kondycjonery bijakowe zwane spulchniaczami pokosu i kondycjonery walcowe zwane zgniataczami pokosu. Każdy producent w swoich maszynach stosuje jednak często innowacyjne i inne niż konkurencja rozwiązania, co sprawia, że kondycjonery różnią się między sobą.

Spulchniacz pokosu to urządzenie o dość prostej budowie. Na walcu znajdującym się za dyskami kosiarki znajduje się szereg palców (zębów, noży). W zależności od producenta i przeznaczenia kosiarki wspomniane palce mogą być wykonane z różnego materiału (Kuhn – metal lub nylon, Pöttinger – hartowana stal bądź tworzywo sztuczne). Kondycjoner bijakowy odpowiada za połamanie lub nawet pocięcie koszonego materiału. Dzięki temu trawa szybciej oddaje wodę, a w konsekwencji szybciej schnie. Wzrasta również wartość energetyczna zielonki. Jeśli koszony materiał przeznaczony jest na sianokiszonkę, można go zbierać w krótkim czasie po koszeniu. Spulchniacze bijakowe stosowane są do obróbki traw.