Autor: kh

Opis: Prezes Rady Właścicieli Pronaru - Sergiusz Martyniuk

Nowoczesna placówka powstała w Sztabinie w pow. Augustowskim obok stacji paliwowej Pronaru. W uroczystym otwarcia punktu sprzedaży maszyn dokonał Sergiusz Martyniuk, prezes rady właścicieli Pronaru w obecności przedstawicieli władz samorządowych.

Na placu zostało umieszczonych kilkadziesiąt maszyn i urządzeń, m.in. ciągników rolniczych i komunalnych, przyczep transportowych i specjalistycznych, rozrzutników do obornika, maszyn zielonkowych, pługów do odśnieżania itp. Jak podkreślili jednak przedstawiciele firmy, jest to tylko część oferty, bo wszystkich modeli maszyn z ich różnymi odmianami byłoby kilkaset.

Punkty sprzedaży fabrycznej mają zastąpić sprzedaż u dealerów. Dzięki wyeliminowaniu pośrednika ma być taniej. Innym powodem jest również zbliżenie się do rolnika, który będzie mógł przyjechać po paliwo i jednocześnie obejrzeć maszyny. W punktach sprzedaży fabrycznej znajduje się tylko niewielki odsetek sprzętu z innych zakładów. Głównie są to narzędzia uprawowe polskich producentów.

W Pronarze jest dzisiaj zatrudnionych około 1700 osób. Prezes Martyniuk ma plan na dalszy rozwój firmy, ale jak mówi nie jest takie proste, w szczególności ze względu na brak dostatecznych mocy przesyłowych energii elektrycznej oraz brak rąk do pracy. Docelowo ma być zatrudnionych około 2000 osób. Dlatego kolejne zakłady będą zakładane w miejscowościach odległych o kilkadziesiąt kilometrów od największych fabryk w Narwii, m.in. w Siemiatyczach i Hajnówce.

- W Stanach Zjednoczonych miejsce zamieszkania zmienia się w zależności od miejsca pracy, natomiast u nas jest często odwrotna mentalność. Nie chciałbym jej zmieniać, dlatego wychodzimy z tymi zakładami bliżej pracowników – mówi Martyniuk.

Pronar prowadzi wiele działalności. Oprócz palety ponad 70 modeli maszyn, firma zajmuje się m.in. handel stalą, paliwami i środkami smarnymi. W ofercie są ciągniki o prostej konstrukcji i niskich cenach oraz maszyny drogie, w których zastosowano komponenty najlepszych światowych producentów.

Według Martyniuka, nie wiadomo jaka będzie sytuacja rolnictwa za kilka lat, dlatego chcą być przygotowani z ofertą maszyn na każdą kieszeń. – Myślenie naszych włodarzy na szczeblu centralnym bardzo mocno się waha. Nie wiemy jaki kierunek będzie utrzymany, czy będą dopłaty rolnicze, czy nie, a statek pod nazwą Pronar musi płynąć w obranym kierunku – uważa prezes.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!