Podorywka była niegdyś zabiegiem zdominowanym całkowicie poprzez wykorzystanie pługów podorywkowych. Obecnie sytuacja wygląda nieco inaczej. Dziś przyszłość pługa jako głównego narzędzia wykonującego podorywkę jest mocno niepewna. Dlaczego? Powody są właściwie dwa: pierwszy nazywa się kultywator (zwany również gruberem), a drugi to brona talerzowa. Koncentrując się na tym pierwszym, można szybko odnieść wrażenie, że maszyn tych przybywa. Z roku na rok producenci wzbogacają swoją ofertę, a wszystko po to, by spełnić oczekiwania klientów, których wymagania często znacznie się różnią. Można jednak śmiało stwierdzić, że najbardziej pożądane wśród rolników są kultywatory o szerokości roboczej około 3 m. Wiąże się to z wielkością gospodarstw, a co za tym idzie z wykorzystywanymi w nich ciągnikami (wymagania dotyczące zapotrzebowania na moc).

Firma Amazone specjalizująca się w produkcji maszyn uprawowych ma bardzo szeroką ofertę tego typu maszyn. Jednym z najmniejszych oferowanych kultywatorów jest 3-metrowy Cenius. Maszyna występuje w dwóch wersjach – Special i Super, a główna różnica polega na zębach (łapach) roboczych. Oba typy zębów to ciężkie zęby półsprężyste. W ten sposób są już wyposażone w zabezpieczenie przeciążeniowe. Takie rozwiązanie wpływa również na intensywność pracy zęba w glebie. Dzięki temu gleba jest lepiej wzruszona. W wersji Special zastosowano 13 zębów kwadratowych o przekroju 35 mm (zastosowanie – lżejsze gleby o niewielkim zakamienieniu), natomiast w wersji Super taką samą liczbę zębów okrągłych o przekroju 45 mm (przystosowane do pracy w znacznie trudniejszych warunkach). Zęby umieszczone są w trzech rzędach oddalonych od siebie o 75 cm. Taka odległość pozwala na swobodne przepływanie materiału pomiędzy zębami kultywatora. Za nimi umieszczono sekcję talerzową (10 gładkich talerzy umieszczonych w dwóch rzędach) o średnicy talerzy 460 mm. Maszyna wymaga do pracy ciągnika o mocy 140 KM.