Spośród krajowych producentów maszyn grudziądzka Unia ma bodaj największy wybór agregatów do przedsiewnej uprawy gleby. Produkowane przez Unię agregaty Ares miały swój początek w... kutnowskim Rolmaszu (tworzącym razem z grudziądzką fabryką grupę Unia), który wciąż produkuje lekkie wersje tych agregatów o szerokości 2,7; 3 i 4 m. Aresy XL z Grudziądza są masywniejsze i mają trzy rzędy zębów, podczas gdy kutnowskie tylko dwa. Wyposażone są w sprężyste zęby (z prostymi redliczkami) typu SU, o większym kącie natarcia, lub SV, i mają wały uprawowe z przodu i z tyłu, co zapewnia utrzymanie stałej głębokości roboczej. Zależnie od warunków glebowych z tyłu może to być lekki wał strunowy rurowy (średnica 500 mm), pełny uzębiony typu Packer lub pierścieniowy typu Crosskill (400 mm). Z przodu jest zawsze wał strunowy spiralny, o średnicy 320 mm. Obecnie produkowane są Aresy XL, o szerokości 3 i 4 m, które wymagają ciągników o mocy od 70-90 KM do 110-130 KM, zależnie od wersji i wyposażenia. Jeszcze do niedawna oferowane były także większe Aresy XL, o szerokości 4,5 oraz 6 m, ale zostały "wyparte" przez inne duże agregaty Unii: przypominający Marsa Atlas (4-6 m), najnowszy Max (4,5-9 m), oryginalny Viking (5,3-8 m) z ogumionymi kołami podporowymi czy klasyczny Kombi BH (3,7-5,6 m). Dwie ostatnie maszyny nie mają możliwości współpracy z siewnikami.

Taka budowa i zęby, jak w Aresie XL, zapewniają bardzo dobrą uprawę i wyrównanie gleby po orce, ale zupełnie nie nadają się do pracy na ściernisku. Dlatego Unia wprowadziła ich wersję talerzową - Aresy T, wyposażone w dwa rzędy uzębionych (lub gładkich) talerzy o średnicy 460 mm zamiast zębów. Talerzowy zespół roboczy w układzie typowym dla agregatu uprawowego zapewnia wszechstronność tych maszyn. Aresy T mogą przygotować glebę do siewu (na 3-12 cm) zarówno po orce, jak i na ściernisku, z dobrze rozdrobnionymi resztkami. Talerze zamocowane są do belek za pośrednictwem gumowych amortyzatorów, umieszczonych między belką a obejmą, co łagodzi uderzenia talerzy o bryły i kamienie. Te wersje agregatu mają inną budowę przedniej części ramy i tylko tylny wał. Podobnie jak w XL może to być wał rurowy, Packera lub Crosskill. Aresy T mogą mieć szerokość większą niż agregaty z zębami: oprócz 3- i 4-metrowych są także 4,5- oraz 6-metrowe. Są też masywniejsze i wymagają ciągników nieco większej mocy: 3-metrowy - 80-120 KM (zależnie od wału), a 6-metrowy - 180-210 KM. Nowością wśród agregatów Ares są maszyny 3- i 4-metrowe, wyposażone w uzębione talerze o większej średnicy - 560 mm. Standardowo mają wał pierścieniowy, poprzedzony jednorzędową broną zgrzebłową.

Choć w podstawowej wersji Aresy są zawieszane, mogą być też półzawieszane. Konstrukcja ramy umożliwia zamontowanie z tyłu dwukołowego podwozia, a z przodu dyszla, który jest mocowany do "kozła" trójpunktowego układu zawieszenia. Obie wersje Aresa (zawieszana i półzawieszana) mogą współpracować z siewnikiem.

Półzawieszane z "urodzenia" są za to agregaty uprawowe Mars. Mają dyszel i koła transportowe zintegrowane z ramą i standardowo sprzęg do siewnika. Te maszyny mają również szerokość 3 lub 4 m, jak Aresy XL, ale wymagają ciągników nieco mniejszej mocy (60-80 lub 90-120 KM, zależnie od szerokości i wersji). Mars w wersji B ma trzy rzędy zębów SV z redliczkami prostymi, zabezpieczone sprężynowo spulchniacze śladów kół ciągnika, przedni wał strunowy (400 mm), a za sekcją spulchniającą - wał Crosskill. Wersja D agregatu ma włókę przednią zamiast spulchniaczy kół i podwójny wał tylny Crosskill. Inne są także wzmocnione zęby typu SX, ustawione w dwóch, a nie trzech rzędach, zakończone gęsiostopkami.

Źródło: "Farmer" 06/2005