PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Budżetowe 120 KM - przegląd i ceny ciągników - cz.1

Autor: Karol Wieteska, Karol Hołownia

Dodano: 21-02-2016 07:59

Tagi:

U większości producentów ciągników dopiero przy mocy około 120 KM kończy się oferta ciągników tzw. kompaktowych. Jednocześnie otwiera się segment większych maszyn, których masa, wyposażenie i parametry robocze pozwalają na wydajną pracę z cięższym sprzętem. W artykule opisujemy właśnie kilka ciągników, przyjmując kryterium cenowe - do 220 tys. zł netto.



Czy ciągnik o mocy 120 KM za 220 tys. zł (ceny netto) można nazwać pozycją budżetową? Taka cena (kwota brutto sięgnie 270 tys. zł) u większości producentów okazuje się niezbędnym minimum, chcąc kupić traktor z półki "ponadkompaktowej" (choć są wyjątki) z kilkoma opcjami wyposażenia, które naszym zdaniem powinny się znaleźć w tego typu ciągnikach. Podajemy kilka przykładów takich maszyn. O innych będzie można przeczytać już wkótce.

ZETOR FORTERRA 120 HSX

Nasze zestawienie otwierają ciągniki Zetor, a konkretnie modele: Forterra 120 i Forterra 120 HSX. To właśnie te ciągniki można kupić w kwocie znacznie niższej niż zakładane 220 tys. zł. Katalogowa cena za podstawową wersję Forterry 120 opiewa dokładnie na 171 190 zł, natomiast Forterry 120 HSX - na 184 950 zł. Co różni od siebie te maszyny? Przede wszystkim przekładnia, która w zwykłej Forterze ma 24 biegi do przodu i 18 wstecz, a w HSX jest to 30/30. W obydwu przypadkach na każdym biegu mamy do dyspozycji 3 półbiegi zmieniane pod obciążeniem, tyle że w HSX-ie jest 5 biegów zamiast 4. Do zmiany kierunku jazdy w HSX-ie służy elektrohydrauliczny rewers. Drugą ważną cechą odróżniającą od siebie ciągniki jest zastosowany w HSX-ie rozbudowany układ hydrauliczny marki Bosch, z funkcją HitchTronic, która pozwala na automatyczną regulację tylnego TUZ (w obydwu przypadkach pompa ma wydajność 70 l/min. Układ jest sterowany z panelu EHR, a udźwig podnośnika w porównaniu do standardowej Forterry został zwiększony o 0,8 t do 8,5 t. Ponadto HSX charakteryzuje się większym rozstawem osi - 2,59 m (większy o 100 mm).

W obydwu ciągnikach pracują te same silniki własnej produkcji. Są to jednostki 4-cylindrowe o pojemności 4,15 l, 16-zaworowe o mocy 117 KM.

W podstawowej wersji ciągników możemy odczuć przede wszystkim brak obciążników przednich i klimatyzacji. "Dokładając" kabinę Lux wyposażoną m.in. w klimatyzację, fotel pneumatyczny Grammer, podgrzewane lusterka i tylną szybę, regulowaną kolumnę kierownicy i dodatkowe oświetlenie robocze, układ amortyzacji kabiny oraz obciążniki przednie o masie 500 kg, cena wyjściowa Forterry 120 będzie opiewała na 186 tys. zł, adla Forterry 120 HSX - 199,8 tys. zł.

CASE IH MAXXUM 110

Ciekawą propozycją uniwersalnego ciągnika z koncernu CNH jest najmniejszy model z serii Case IH Maxxum, oznaczony liczbą 110. Dlaczego ciekawą? Ponieważ w dużym stopniu łączy zalety kompaktowego ciągnika z maszyną do cięższych zadań polowych.

Oznaczenie "110" mówi jednocześnie o znamionowej mocy silnika. To moc do wykorzystania "na co dzień", ale przy wymagających zadaniach z WOM lub transporcie, układ zarządzania mocą silnika (EPM) pozwala na automatyczne zwiększenie jej aż do 143 KM, podczas gdy moment obrotowy wzrasta wtedy o niemal 100 Nm - z 498 do 590 Nm. 4-cylindrowa jednostka napędowa o pojemności 4,5 l to produkt FPT (Fiat Powertrain Technology). Silnik spełnia normę emisji spalin Stage 3B przy wykorzystaniu m.in. katalizatora SCR i płynu AdBlue.

Mimo iż silnik ciągnika dysponuje mocą znamionową, którą potrafią wygenerować jednostki napędowe mniejszych maszyn kompaktowych, to Maxxum 110 zdecydowanie lepiej poradzi sobie w cięższych pracach polowych czy transporcie. Predysponują go do tego m.in. całkiem spora masa - 4,9 t, szeroki wybór przekładni, możliwość rozbudowy układu hydraulicznego i niewątpliwie wysoki komfort, który daje 4-słupkowa, obszerna kabina. W założonym przez nas budżecie, kabina będzie wyposażona m.in. w układ mechanicznej amortyzacji, pneumatyczny fotel operatora z możliwością obrotu o 15 stopni oraz pakiet 8 reflektorów roboczych. W kwocie 220 tys. zł otrzymamy również sprawdzoną i cenioną przez użytkowników za bezawaryjność i wysoką kulturę pracy przekładnię powershift 16/16 (2 zakresy, 4 biegi i 4 półbiegi - zmieniane jedną dźwignią), a nawet 17/16 z dodatkowym półbiegiem pozwalającym w transporcie na osiągnięcie 40 km/h przy zmniejszonych obrotach silnika. Do tego dochodzą także funkcje "AutoField" i "AutoRoad", które umożliwiają automatyczną zmianę 8 biegów w zakresie polowym i transportowym.

Jeśli chodzi o układ hydrauliczny ciągnika, jest szansa, że w wyposażeniu zamiast standardowej pompy zębatej o wydatku 80 l/min znajdzie się tłoczkowa pompa o wydajności 113 l/min pracująca w układzie load sensing, z 3 parami szybkozłączy hydraulicznymi (sterowanymi mechanicznie). Do cięgieł tylnego TUZ zamontowane będą dodatkowe siłowniki hydrauliczne o średnicy 90 mm, dzięki którym maksymalny udźwig przekracza 7,8 t. Deklarowana kwota nie wystarczy na amortyzowaną oś i przedni TUZ, ale maszyna będzie wyposażona w pakiet obciążników o masie 500 kg z adapterem umożliwiającym założenie dodatkowego 1000-kilogramowego balastu. W ciągniku nie zabraknie oczywiście jedno- i dwuobwodowej instalacji pneumatycznej, a także automatycznego zaczepu transportowego. Można też liczyć na regulowane felgi z ogumieniem 540/65R38 z tyłu i 440/65R28 z przodu.

- Jest to ciągnik bardzo uniwersalny, który może służyć na co dzień w pracach na przykład z dedykowanym ładowaczem czołowym. Jest zwrotny i oszczędny. Z kolei wysoki komfort i skrzynia powershift z dodatkowym nadbiegiem sprawią, że maszyna znakomicie sprawdzi się w transporcie czy bardziej wymagających pracach polowych - podsumowuje Adam Pawluczuk z firmy Piomar Agro-Tech.

JOHN DEERE 6115M

Poszukując mocnego ciągnika do wymagających prac, warto zwrócić uwagę na model 6115M marki John Deere. Warto przypomnieć, że seria 6M to kolejna generacja cenionej za niezawodność serii 6030. Maszyny nie odstraszają nadmiarem elektroniki, a jednocześnie oferują niemal pełen pakiet cech użytkowych i wyposażenia znanego dla wcześniejszej klasy 6030 Premium. Model 6115M to maszyna oparta na konstrukcji pełnoramowej, o dużym rozstawie osi (2,58 m), masie ponad 5,2 t i zbiornikiem paliwa o pojemności 220 l. Między innymi te cechy predysponują ją do wydajnej pracy polowej. - John Deere 6115M to ciągnik, który oferuje parametry i osiągi typowe dla serii 6, ale w bardzo przystępnej cenie. Ten model śmiało można nazwać bestsellerem - mówi Krzysztof Biełuszka z firmy Agrotechnika.

W modelu 6115M pracuje silnik 4-cylindrowy o pojemności 4.5 l PowerTech PVX wyposażony w turbosprężarkę ze zmienną geometrią. Jednostka napędowa spełnia normę emisji spalin Stage 3B, m.in. dzięki zastosowaniu systemu EGR (układ recyrkulacji spalin), zmiennej geometrii turbiny (VGT) oraz filtra cząstek stałych (DPF). Tankując ciągnik, pozostajemy ciągle wyłącznie przy oleju napędowym - przy nowszej generacji potrzebny będzie dodatkowo płyn AdBlue. Okresy przeglądów serwisowych w opisywanym modelu to 500 godzin dla silnika i 1500 dla skrzyni biegów.

Ciągnik wyceniony na 219 tys. zł będzie mógł być wyposażony w przekładnię PowerQuad Plus z 24 biegami (6 zakresów i 4 półbiegi) do przodu i do tyłu i oczywiście elektrohydraulicznym rewersem. W porównaniu do podstawowej przekładni PowerQuad zmiana biegów przebiega z automatycznym dopasowaniem półbiegów. Jeśli przyszły użytkownik ciągnika przewiduje wykorzystanie ciągnika w większym wymiarze do prac transportowych lub ma pola daleko oddalone od gospodarstwa - warto zastanowić się nad dodatkiem w postaci funkcji EcoShift. Pozwala ona na obniżenie prędkości obrotowej silnika przy maksymalnej prędkości jazdy 40 km/h.

Biorąc pod lupę hydraulikę, mamy w tym przypadku do czynienia z układem load sensing, z pompą o wydajności 114 l/ min. Z tyłu znajdziemy trzy pary złączy hydraulicznych sterowanych mechanicznie - za pomocą dźwigni. W omawianej konfiguracji tylny podnośnik o standardowym udźwigu 4,9 t może być wzmocniony przez zastosowanie większych siłowników, co skutkuje podniesieniem tego parametru do 6,3 t. Jeśli chodzi o WOM - jest on załączany elektrycznie i ma możliwość ustawienia jednej z trzech prędkości: 540, 540E oraz 1000 obr./min.

Kabina ciągnika to konstrukcja 6-słupkowa z dużą ilością miejsca dla operatora, ale niestety bez amortyzacji (dostępna w nowej generacji serii 6M). Wnętrze jest urządzone bardzo ergonomicznie i w przyjemnych, charakterystycznych dla John Deere’a beżowych barwach. Uwagę zwraca m.in. czytelna deska rozdzielcza z wyświetlaczem, na którym można zaprogramować kilka użytecznych funkcji.

Skonfigurowany w omawianym budżecie ciągnik będzie wyposażony w koła 520/70R38 i 420/70R28. Kupujący będzie mógł liczyć także na takie detale wyposażenia jak nakładki poszerzające błotniki, teleskopowe lusterka, 8 reflektorów w dachu kabiny (po 4 z przodu i z tyłu) dwu- i jednoobwodową instalację pneumatyczną, automatyczny zaczep transportowy czy siedzenie pasażera.

Chcąc kupić ciągnik John Deere 6115M, warto się pośpieszyć, ponieważ w sprzedaży pozostały już ostatnie sztuki. W sprzedaży dostępna jest bowiem kolejna generacja tej serii, m.in. z katalizatorem SCR, ale i szerszą paletą wyposażenia. Model 6115M zastępuje 6120M.

NEW HOLLAND T6.120 I T6.140

W ofercie firmy New Holland znajdziemy dwa modele z serii T6, na których podstawowe wersje przeznaczymy poniżej przyjętych przez nas 220 tys. zł. Będą to odpowiednio New Holland T6.120 z ceną 205 tys. zł oraz model T6.140 z ceną 219 tys. zł. Co otrzymamy za te pieniądze? Okazuje się, że całkiem sporo.

Sercem maszyn są silniki EcoBlu SCR Nef, opracowane wspólnie z FPT Industrial, wieloletnim partnerem firmy w zakresie technologii silników. Te 4,5-litrowe, 4-cylindrowe jednostki dysponują mocą nominalną 110 KM i maksymalną 121 KM przy 2200 obr./min, przy czym w modelu T6.140 mamy do dyspozycji dodatkowo system zarządzania mocą EPM, dzięki któremu moc nominalna wzrasta do 131 KM, a maksymalna moc osiąga nawet 143 KM (w transporcie, pracach z WOM i obecnie również z wykorzystaniem układu hydraulicznego). Obydwa ciągniki dysponują dużym maksymalnym momentem obrotowym, który wynosi 498 Nm przy 1500 obr./ min dla obu modeli, a dodatkowo dla modelu T6.140 z zastosowaniem EPM ma wartość 590 Nm przy 1500 obr./min.

Przydatną funkcją, w jaką standardowo wyposażane są traktory serii T6, jest z pewnością układ zarządzania prędkością obrotową silnika. Tam, gdzie potrzeba nam stałej prędkości WOM, układ zarządzania prędkością obrotową silnika zapewnia utrzymanie wybranej prędkości przy zmiennym obciążeniu. Utrzymuje on również stałą szybkość jazdy do przodu w trudnym terenie. Układ zarządzania prędkością obrotową biegu jałowego silnika redukuje natomiast obroty biegu jałowego z 850 do 650 obr./min podczas przedłużających się przestojów na biegu jałowym. Te wszystkie zabiegi przyczyniają się niewątpliwie do oszczędności paliwa.

Długie godziny spędzane w ciągniku z pewnością uprzyjemni obszerna, amortyzowana, 4-słupkowa kabina z bardzo szerokim polem widzenia i głośnością na poziomie 71 dBA. O takich elementach jak klimatyzacja czy amortyzowany fotel operatora nie trzeba nawet wspominać, bo jest to standard w tej klasie ciągników New Holland’a. Kolejnym elementem polepszającym jakość pracy będzie z pewnością oferowana w standardzie, sprawdzona przez wielu użytkowników, półautomatyczna przekładnia Electro Command 16/16. Dzięki niej możemy wybierać jeden z ośmiu biegów za pomocą dwóch przycisków umieszczonych na dźwigni sterującej. Natomiast trzeci przycisk służy do zmiany zakresu przełożeń. Standardowa przy tej skrzyni technologia IntelliSchift poprawia jakość zmiany biegów, automatycznie wybierając bieg właściwy dla wykonywanej pracy, i zapewnia płynną ich zmianę.

W zakładanej przez nas kwocie w obu modelach ciągników możemy liczyć na układ hydrauliczny o wydatku 113 l/min zasilający 4 pary mechanicznych zaworów hydraulicznych. Wystarczy to także z pewnością z naddatkiem do obsługi tylnego podnośnika wyposażonego w dodatkowe siłowniki wspomagające o średnicy 90 mm i legitymującego się wówczas udźwigiem na poziomie 7,1 t. Standardem jest oczywiście w obu modelach system EHR tylnego podnośnika. Jeśli zaś chodzi o tylny wałek, to w wyposażeniu otrzymujemy WOM o prędkościach 540/540E/1000 obr./min z automatyką załączania przy podnoszeniu i opuszczaniu podnośnika oraz mechanizmem płynnego startu.

LANDINI 6C 130 

Ciągniki Landini serii 6C  to konstrukcja, która debiutowała na rynku w zeszłym roku. Z ceną rozpoczynającą się od 215 tys. zł, mieszczą się w zakładanym budżecie naszego zestawienia. Spójrzmy zatem, co otrzymamy za tę kwotę.

Do napędu ciągników posłużyły 4-cylindrowe silniki o pojemności 4,5 l z katalizatorem SCR produkcji FPT Industrial. Generują one moc maksymalną na poziomie 121 KM oraz 133 KM z systemem zarządzania mocą. Jeśli zaś chodzi o maksymalny moment obrotowy, to wynosi on 545 Nm.

Za przekazywanie napędu na koła odpowiada w obu modelach skrzynia przekładniowa o 36 przełożeniach do przodu (3 zakresy, 4 biegi, 3 półbiegi zmieniane pod obciążeniem) i 12 przełożeniach do tyłu, bez reduktora, z prędkością jazdy 40 km/h oraz elektrohydrauliczną zmianą kierunku jazdy. J

eśli często będziemy się poruszać z maksymalnymi prędkościami, to z pewnością docenimy tryb Eco, w jaki standardowo wyposażona jest przekładnia. Zapewnia on uzyskanie prędkości 40 km/h przy 1900 obr./min, co obniży zużycie paliwa i poziom hałasu.

Pozostając jeszcze w kwestii komfortu pracy, spójrzmy na kabinę. Nowoczesna, czterosłupkowa konstrukcja zapewnia optymalną widoczność w czasie pracy, a jej wyposażenie, takie jak klimatyzacja czy pneumatyczny fotel, nie odbiega od oferty konkurentów w tej klasie mocy. Do standardowego wyposażenia należy także duże okno dachowe, które umożliwia komfortową pracę z ładowaczem czołowym.

Wydajną pracę z narzędziami zawieszanymi zapewnia już podstawowy układ hydrauliczny, który jest wyposażony w dwustopniową pompę zębatą o wydajności 66 l/min (I stopień) oraz 38 l/min (II stopień).

Pierwszy stopień zasila 3 (opcjonalnie 5) standardowe pary zaworów zewnętrznych (ciśnienie robocze do 200 barów) oraz tylny podnośnik. Natomiast drugi stopień zasila wspomaganie układu kierowniczego (ciśnienie robocze wynosi 21 barów) oraz obwód niskiego ciśnienia skrzyni biegów: WOM hydrauliczny, hydrauliczny hamulec WOM, układ chłodzenia oleju i smarowania przekładni.

Narzędzia zawieszane są na trzypunktowym układzie zawieszenia z EHR, wyposażonym w cięgna hakowe kat. 2. Udźwig podnośnika razem z dwoma siłownikami wspomagającymi wynosi 5400 kg (średnica siłowników 65 mm) w całym zakresie unoszenia. Niestety, jeśli chodzi o WOM, to w standardzie otrzymujemy tylko dwie prędkości: 540/540E. Jednakże w opcji mamy możliwość nadrobić te braki i zamówić np. prędkość WOM 540/540E/1000/1000E.

MASSEY FERGUSON 5612 DYNA 4 ESSENTIAL

Poszukując ciągnika o mocy 120 KM warto wspomnieć o ofercie firmy Massey Ferguson. Dysponując kwotą rozpoczynającą się od 220 tys. zł będziemy mogli sobie pozwolić zakup traktora z serii 5600, a dokładnie modelu 5612 w wersji wyposażenia Essntial. Do napędu tej maszyny posłużył 4,4-litrowy, 4-cylindrowy silnik Agco Power. Generuje on moc maksymalną 120 KM przy 2000 obr./min, a maksymalny moment obrotowy wynosi 502 Nm i jest osiągany przy 1600 obr./min.

Za spełnienie normy Stage 3B odpowiada układ SCR drugiej generacji i katalizator DOC. Ponadto, aby zużycie paliwa było jak najmniejsze, w standardowym wyposażeniu znajduje się system redukujący automatycznie obroty silnika do jałowych 750 z 850 obr./min w momencie gdy dźwignia zmiany biegów jest w pozycji neutralnej i zaciągnięty jest hamulec ręczny.

Przyglądając się ciągnikowi z boku, niewątpliwie jedną z pierwszych rzeczy na jaką zwrócimy uwagę będzie ścięta maska, która jest bardzo charakterystycznym wyróżnikiem serii 5600. Takie ukształtowanie przedniej części ciągnika, nie jest bynajmniej tylko zabiegiem stylistycznym, ma ono na celu przede wszystkim zapewnienie jak najlepszej widoczności do przodu. Szczególnie docenić to będzie można przy pracach z ładowaczem czołowym do których ciągnik świetnie się nadaje. Rozstaw osi wynoszący 2550 mm i masa bez obciążników na poziomie 5 ton zapewnia konieczną dla takich zadań stabilność.

Po zajęciu miejsca w przestronnej kabinie, wyposażonej oczywiście w klimatyzację, pneumatyczny fotel operatora czy siedzisko pasażera, kierowca powinien mieć zapewnione bardzo dobre warunki pracy. Na prawej konsoli obsługowej umieszczone są wszystkie najważniejsze przyciski i przełączniki. Dla poprawy widoczności podczas prac w nocy na dachu kabiny zamontowane są 4 pary lam roboczych (2 z przodu i 2 z tyłu), 1 para na przednich słupkach kabiny i 1 para lamp roboczych na tylnych błotnikach.

Aby praca przebiegała sprawnie, w opisywanym modelu zamontowano skrzynię przekładniową Dyna 4 z 16 przełożeniami do przodu i 16 do tyłu zmienianymi w pełnym zakresie bez użycia sprzęgła. W standardzie znajdziemy także system Speedmatching, który dobiera najbardziej pasujący półbieg podczas zmiany zakresu. Do zalet przekładni Dyna 4 można także zaliczyć bardzo proste sterowanie za pomocą dźwigni w kształcie litery T czy też wywołanie trybu neutralnego przekładni po naciśnięciu hamulca.

Nie chcąc przekraczać naszego budżetu będziemy musieli postawić na standardowy układ hydrauliczny zasilany przez dwie pompy o łącznym wydatku 90 l/min. Tylny TUZ, wyposażony w EHR, dysponuje udźwigiem 5200 kg w całym zakresie unoszenia na cięgnach hakowych kat. III.
Jeśli zaś chodzi o tylny WOM, to w standardzie otrzymamy 3 zakresy obrotów: 540, 540E i 1000 obr./min. WOM jest także wyposażony w automatykę załączania, pozwalającą na włączenie napędu w momencie opuszczenia podnośnika i wyłączenie w chwili podniesienia.

Do standardowego wyposażenia naszego ciągnika należą także takie dodatki jak obciążniki przednie o masie 610 kg oraz instalacja pneumatyczna jedno i dwu obwodowa.

Zobacz drugą część artykułu poświęconą markom: Deutz-Fahr, Kubota i Belarus

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (11)

  • gupi baor 2018-02-28 15:33:22
    w du....ach im się poprzewracało 120 kuców za 220tys mnie nie naciągną szmaciarze.
  • zaja 2017-02-13 10:25:32
    budżetowa wersja ponad 200 tys. hahaha
    dwa lata temu kupiłem ranault 155km za 50 tys, w poprawki włożone 4,5tys. To jest wersja budżetowa. Artykuł powinien nosić nazwę " nie masz co robić z pieniedzmi, kup ciągnik za 200 tys, ale tylko ten który wskażemy palcem"
  • mirro 2016-02-22 21:02:05
    To Ty Fenda kupiłeś. Przecież tam napędy ZF jak w serii 600 Favorit. I dziwisz się że idzie.
  • Rol-heiter 2016-02-22 08:05:29
    chore. kupiłem dwa lata temu case 1455 z 1989 r. po polu jęk, na 4 skiby w obrotówce na II klasie idzie po jaja. Dałem 40 tysi, remont 8, sprzęt nie do zajechania. Za resztę 100 000 kupiłem 4 ha ziemi. Niech se w zad wsadzą te nowe plastykowe cudeńka.
  • troll 2016-02-21 19:40:40
    kurcze, zarąbiście drogie te ciągniki, powariowali z tymi cenami...
  • mały 2016-02-21 15:27:20
    220 tyś netto za 120 koni to chyba przesada . Ciągnikami tańszymi obrobię taką samą powierzchnię co tymi droższymi. Bo przecież to nie wygodna klimatyzowana kabina ciągnie maszynę tylko silnik który jest praktycznie taki sam jak w niektórych wschodnich produktach.
  • mati 2016-02-21 13:55:20
    "Budżetowe 120 KM" - przeczytawszy ten nagłówek obstawiałem, że w zestawieniu znajdą się Pronar, Ursus, wspomniany w art. Zetor, Kubota i inne podobne konstrukcje.
  • byku 2016-02-21 12:44:22
    Również liczyłem na na Kubotę lub coś z koncernu SDF
  • agronomowicz 2016-02-21 11:00:37
    Widze że ze stajni CNH znalazły się aż dwa konie Case i NewHolland, a Kubota M110gx o mocy 116 km za 2 stówki netto już się nie zmieściła. Troszkę mi to trąca sponsorowanym artykułem.
  • nadv 2016-02-21 10:33:17
    pronar 106 km - 120 tyś netto - silnik deutz, hydraulika i elektronika - osprzęt bosch. Nowa kabina, dla małych gospodarstw w sam raz. Gwarancja 3 lata. To jest propozycja a nie case czy john za 220tyś bez jaj
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.233.99
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!