Powoli dobiega końca, trwająca od ponad półtora roku, wymiana modeli ciągników wszystkich marek, należących do koncernu Same Deutz-Fahr. Na nowe Lamborghini R6 trzeba było trochę poczekać. Choć model ten pojawił się już w połowie ubiegłego roku, na dobre do sprzedaży wchodzi dopiero teraz. Kto był cierpliwy, z pewnością się nie zawiedzie. Łatwa w obsłudze elektronika, skrzynia przekładniowa z biegami włączanymi pod obciążeniem, a przede wszystkim bardzo dobre silniki to największe atuty nowych ciągników.

Lamborghini R6 to dwa ciągniki: R6.150.7 i R6.165.7, wyposażone, podobnie jak wszystkie nowe ciągniki rolnicze tej marki, w elastyczne i ekonomiczne silniki Deutz z pompowtryskiwaczami na każdym cylindrze i zmodernizowanymi, łatwo dostępnymi chłodnicami. W R6 są to 6-cylindrowe turbodoładowane jednostki napędowe, o pojemności ponad 7 l, z chłodnicą powietrza doładowującego. Ciągniki mają moc maksymalną 136 i 163 KM (100 i 120 kW). Ale to nie wszystko, na co stać "szóstki". Taka moc maksymalna jest bowiem osiągana podczas prac polowych i przekłada się na siłę uciągu maszyny. Podczas prac z wałkiem odbioru mocy lub przy szybkim transporcie z silnika R6 można "wycisnąć" o 7 lub nawet 13 KM więcej. W pierwszym modelu uzyskuje on wówczas 149, a w drugim 170 KM. Co ważne, moc maksymalna, zarówno w trybie polowym, jak i transportowym, osiągana jest przy obrotach silnika niższych od nominalnych, wynoszących 2350 obr./min. Wskazuje to na inną cechę, typową dla nowoczesnych silników: zakres obrotów mocy stałej. Nie inaczej jest w R6. Silniki tych ciągników mają szeroki zakres obrotów, od około 1900 do 2350 obr./min, przy których poziom dostępnej mocy stałej wynosi ponad 90 prc. mocy maksymalnej.

Stałą wartość w szerokim zakresie obrotów ma również moment obrotowy. Od 1400 do 1700 obr./min silnika osiąga on 556 lub 683 Nm (w 165.7). Tzw. zapas momentu obrotowego, określający jego wzrost przy spadku obrotów obciążonego silnika, wynosi aż 41 lub 45 proc.. Dzięki temu silnik łatwo wychodzi z opresji pod obciążeniem, bez częstego operowania biegami.

Układ przeniesienia napędu zadowoli nawet leniwych kierowców. Podstawowa skrzynia z 24 biegami do przodu i do tyłu ma 6 biegów głównych z czterostopniowym "Powershiftem", którego przełożenia włączane są bez wysprzęglania za pomocą guzika w dźwigni. Z superreduktorem, działającym na czterech pierwszych biegach głównych, skrzynia może mieć dodatkowo 16 biegów pełzających, czyli w sumie aż 40 przełożeń. W tej wersji ciągnik może poruszać się już z prędkością od 0,37 km/h (przy 2350 obr./min). Prędkość maksymalna to prawie 50 km/h (w Polsce 40 km/h). Do zmiany kierunku jazdy, również pod obciążeniem, służy przekładnia nawrotna, z dźwignią umieszczoną pod kierownicą. Bez użycia sprzęgła ciągnikiem można też ruszać i stawać. Blokady mechanizmów różnicowych i przedni napęd włączane i wyłączane są elektrohydraulicznie, także w trybie automatycznym. Właściwości jezdne ciągnika, przyczepność kół do podłoża, a także komfort znacznie poprawia oferowana dodatkowo resorowana przednia oś. Hydropneumatyczny układ amortyzujący zapewnia 90-milimetrowy skok kół, a jego skuteczność tłumienia wstrząsów rośnie wraz ze wzrostem prędkości jazdy.

Wałek odbioru mocy, włączany także elektrohydraulicznie przyciskiem, ma 540 i 1000 obr./min i może pracować również w trybie ekonomicznym (540E/1000E), gdy standardową prędkość uzyskuje przy niskich obrotach silnika. Przedni WOM o 1000 obr./min (na życzenie) jest zintegrowany z przednim mostem. Ma amortyzator drgań i składane ramiona, nie ograniczające zwrotności.

Układ hydrauliczny zasila pompa o wydatku maksymalnym stałym 83 l/min lub zmiennym - od 40 do 120 l/min. W tej drugiej wersji wydatek automatycznie dostosowuje się do zapotrzebowania na olej, dzięki czemu pompa nie pobiera niepotrzebnie mocy. Hydraulika zewnętrzna sterowana jest przez 3 lub 4 rozdzielacze i ma 6 lub 8 wyjść z regulacją przepływu. Dwa rozdzielacze mogą być obsługiwane dżojstikiem umieszczonym w podłokietniku.
Sterowany elektronicznie podnośnik tylny, o udźwigu 9,2 tony, ma regulację siłową, pozycyjną i mieszaną, układ przeciwwstrząsowy, funkcję szybkiego podnoszenia i blokowania narzędzia. Może być wyposażony w radar - wówczas regulacja uwzględnia także poślizg kół. Gdy przekracza on 8 proc., układ elektroniczny reguluje ustawienie podnośnika i narzędzie pracujące w glebie jest automatycznie nieco unoszone. W momencie zmniejszenia poślizgu podnośnik wraca do poprzedniego ustawienia. Przedni podnośnik, o udźwigu 4 t (na życzenie), jest zintegrowany z przednim mostem. Ma amortyzator drgań i składane ramiona, nie ograniczające zwrotności.

Jak przystało na ciągnik tej klasy, R6 zapewnia komfortowe miejsce pracy. Klimatyzowana, wyciszona kabina może być nawet amortyzowana. Pneumatyczny układ zawieszenia dostosowuje skuteczność tłumienia wstrząsów do prędkości jazdy. Obsługa dźwigni i przełączników nie wymaga wysiłku, a te najczęściej używane zgrupowano w podłokietniku fotela. W R6 uwagę zwraca również przemyślana konstrukcja detali. Dostęp do takich podzespołów, jak filtry, chłodnice czy blok bezpieczników jest bardzo łatwy, co usprawnia obsługę.

Miłośnicy superszybkich bolidów Lamborghini zapewne nie wiedzą, że pierwszymi pojazdami tej marki nie były wcale samochody, lecz... ciągniki rolnicze. Firma Feruccio Lamborghiniego rozpoczęła produkcję ciągników już w roku 1948, a samochodów dopiero w 15 lat później. Dziś ciągniki i samochody mają ze sobą niewiele wspólnego, bo w roku 1972 Feruccio Lamborghini sprzedał podupadający dział ciągników firmie Same. Łączy je więc jedynie wspólna nazwa i znak byka na masce, który jest po prostu stylizowanym znakiem... zodiaku założyciela firmy.

Ciągniki Lamborghini cieszą się w naszym kraju dużym powodzeniem, co wynika chyba z wyjątkowego sentymentu Polaków do sportowych samochodów tej marki. W Europie bowiem prym wiedzie Same, przed bliźniaczymi modelami Deutz-Fahr i Lamborghini, produkowanymi przez grupę Same Deutz-Fahr.

Nowy Lamborghini R6 uzupełnił wcześniej wprowadzone "erki": R4, R5 i R7. Dwa pierwsze modele to sześć ciągników w najpopularniejszym ostatnio zakresie mocy 85-130 KM, wyposażonych w nowoczesne 4- i 6-cylindrowe silniki Deutz serii 1000 (najmniejszy R4, o mocy 85 KM nie jest w Polsce oferowany). Oprócz silników w ciągnikach tych zwraca uwagę skrzynia biegów. Standardowo ma 20 biegów w R4 lub 18 w R5 i przekładnię nawrotną do szybkiej zmiany kierunku jazdy (w R5 włączaną pod obciążeniem). W wersji z superreduktorem oferuje aż 60 lub nawet 72 biegi (w R5), w tym po trzy na każdym biegu głównym, włączane bez użycia sprzęgła.

Dwa ciągniki R7 są wyposażone w te same silniki Deutz, o podobnych cechach jak ciągniki R6, tyle że rozwijające większą moc maksymalną: 173 lub 205 KM. Mają również szeroki zakres obrotów mocy stałej i większą, o niemal 20 KM, moc maksymalną przy pracach z WOM lub w transporcie. W układzie przeniesienia napędu mają 3-zakresową, 27- biegową skrzynię przekładniową z 9 biegami w ramach zakresów, włączanymi sekwencyjnie (kolejno) pod obciążeniem, a także z trybem automatycznym, samoczynnie wybierającym optymalny bieg zależnie od obciążenia i obrotów silnika. Oprócz całego wyposażenia, tak jak w "szóstkach" mają również system automatycznego wykonywania często powtarzanych czynności.

Linię ciągników oznaczonych literą R kończy model R8, który wkrótce pojawi się także na naszym rynku. Będą to ciągniki o mocy 215 i 265 KM.

Źródłó: "Farmer" 02/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!