PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ciągnik sportowy

Autor: Bartłomiej Kowalski

Dodano: 15-11-2007 15:32

Tagi:

John Deere 8530, Case Magnum 335, Challenger MT665B, Claas Axion 850, Deutz-Fahr Agrotron 265



Mimo iż określenie ciągniki sportowe brzmi nieco dziwnie, to jest ono najbardziej trafne. Zawody sportowe, w jakich biorą udział te maszyny, to tractor pullin, o którym pisaliśmy w numerze 23 w ubiegłym roku.

Tractor Pulling
Zasady są dość proste. Ciągnik z podłączoną specjalną przyczepą (sled) musi przejechać jak najdłuższy odcinek specjalnie przygotowanej trasy. Ten kto dojedzie do końca, osiąga tak zwany „Full Pull” (z języka angielskiego – pełny uciąg). Brzmi to o wiele łatwiej niż wygląda w rzeczywistości. Wspomniana przyczepa nawet nie przypomina tej zwykłej transportowej. Najważniejsza chyba różnica dotyczy jej przodu: zamiast kół ma… płozę. Tylna część posiada koła. To jednak nie wszystko. Podczas zawodów, od tyłu sleda do przodu przesuwa się ciężar dociążający płozę, która wbija się w ziemię. Niebagatelna jest waga takiego zestawu, która może wynosić nawet 28 ton! Tylko specjalne ciągniki są w stanie poradzić sobie z takim ciężarem.
Bardziej lub mniej modyfikowanych ciągników biorących udział w tractor pullingu jest tak dużo, że trzeba było stworzyć kilka specjalnych kategorii, aby je wszystkie pogrupować. Pierwsza to Super Stock (podrasowane ciągniki seryjne), druga - Modified (maszyny po takich modyfikacjach, że czasem ciągników już nie przypominają), trzecia - Minipullers (modyfikowane ciągniki w miniaturze) i czwarta – Pro Stock (również dla tradycyjnych maszyn). Maszyny najbardziej przypominające i najbardziej zbliżone do tradycyjnych konstrukcji ciągników zgrupowane są w klasie Super Stock i Pro Stock.

Fińskie kuce
Ojczyzną tractor pullingu są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Nie tylko tam jednak ta widowiskowa konkurencja sportowa bije rekordy popularności. W Europie tractor pulling zawitał w latach 70-tych. Najpierw w Holandii, później przeniósł się do Danii i Szwecji, żeby w 1982 r. pojawić się w Finlandii. Już trzy lata później powstał Fiński Związek Tractor Pullingu. Nic więc dziwnego, że na początku lat 90-tych w zawody tractor pullingu zaangażowała się fińska Valtra. Po kilku latach testów powstał zespół Valtra Stell Pulling Team biorący udział w mistrzostwach Europy, Pucharze Europy i wielu innych zawodach w klasie Pro Stock 3,5 t. Droga na szczyt trwała… krótko. W ubiegłym dziesięcioleciu Valtra zdobyła 12 medali mistrzostw Europy, w tym aż 6 złotych. W sezonie 2007 w klasyfikacji generalnej maszyny Valtry znajdują się na pierwszym, drugim i piątym miejscu.
Zespół Valtry to trzy ciągniki: Doris (kierowca: Johanna Herlevi), Sigma Power (kierowca: Pekka Herlevi) i Caesar (kierowca: Matti Herlevi). Na zawody ciągniki przewożone są ciężarówką Scania R144 4X2 Topline wyposażoną w 460-konny silnik z turbosprężarką. 460 KM. To duża moc, ale potężnej Skanii daleko do osiągów sportowych ciągników.

Linia i moc
Na pierwszy rzut oka ciągniki Valtry nie różnią się aż tak bardzo od modeli użytkowych. Delikatna linia i nowoczesny styl to atuty maszyn sportowych i rolniczych. Stawiając obok siebie nową Valtrę T lub N i jednego z trzech przedstawicieli Valtra Stell Pulling Team, od razu widać, że pochodzą z jednej rodziny. Wyczynowe maszyny Valtry zostały oparte na modelu Valtra T190 (200 KM).
Sercem Doris, Caesara i Sigmy Power są silniki SisuDiesel 74 ETA Fortius osiągające niebagatelną maksymalną moc 2100 KM przy 6500 obr./min (obrotomierz zamyka się przy 6800 obr./min). A do tego wyposażone są w tylko jedną turbosprężarkę. Sześciocylindrowa jednostka o pojemności 8,2 litra jest napędzana olejem napędowym. Maksymalny (chociaż lepsze słowo to – gigantyczny) moment obrotowy wynosi 2050 Nm i jest osiągany już przy 3800 obr./min.

Za zmianę biegów odpowiedzialna jest przekładnia Delta, która pozwala na to pod obciążeniem. Zakres prędkości jazdy sportowych Valtr wynosi 40-130 km/h. Co ciekawsze, maszyny te rozpędzają się do 100 km/h w zaledwie 4 sekundy!
Tylna oś w ciągnikach do tractor pullingu odgrywa zupełnie inną rolę niż w maszynach rolniczych. Jest to jedyna oś napędzana. Różnica między przednimi a tylnymi kołami jest o wiele większa niż w maszynach klasycznych. Można powiedzieć, że koła przednie spełniają tylko rolę podpory w momencie, gdy ciągnik nie jedzie. Natomiast podczas jazdy w zawodach przednia oś jest zawsze w powietrzu razem z całym przodem ciągnika (rozstaw osi wynosi 2,9 m). Swoją drogą utrzymanie w ryzach potwora o mocy 2100 KM napędzanego tylko na tylną oś z całą pewnością jest zadaniem ryzykownym. Nierzadko próba opanowania maszyny kończy się wywrotką. Najczęście, na szcęście, kierowca wychodzi z opresji cały i zdrowy, ponieważ ochrania go specjalna minikabina, która ma bardzo wytrzymałą konstrukcją. Masa i wielkość przednich i tylnych kół uzależniona jest od specyfiki tractor pullingu związanej z wymaganiami dotyczących masy ciągnika. Dociążenie maszyny większymi przednimi kołami oznaczałoby mniejsze przyspieszenie startowe, co przekładałoby się na zdecydowanie gorsze wyniki podczas zawodów. W ciągnikach Valtry zamontowano specjalne opony firmy Firestone przeznaczone do tractor Paulingu: Firestone Puller 24,5–32.

Źródło: Farmer 18/2007

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.227.37
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!