O tym, że w Valtrze szykują się jakieś nowości, było wiadomo już od kilku miesięcy. Przedstawiciele firmy nie chcieli jednak "puścić pary z ust", co konkretnie Finowie przygotowali, aby nie popełnić falstartu przed oficjalną prezentacją dla grona dealerów i dziennikarzy z całej Europy. Wszystko rozstrzygnęło się w pierwszej połowie listopada przy kompleksie pałacowym Hofgut von Hünersdorff w pobliżu Fankfurtu nad Menem.

DESIGN I KOMFORT

Już na pierwszy rzut oka ciągniki czwartej generacji Valtry serii T różnią się od rodziny T3 dość znacząco. Jako pierwszy przykuwa wzrok oczywiście zmieniony design. Kształty i maska ciągnika nawiązują zdecydowanie do największej serii S. Patrząc na ciągnik z boku, widać coś jeszcze bardzo ważnego: przednie koła wystają delikatnie przed maskę ciągnika, przy poprzedniej serii były nieco bardziej wsunięte do tyłu. Producent zwiększył rozstaw osi z 274,8 do 299,5 cm, co ma zapewnić lepszą stabilność i prowadzenie podczas szybkiej jazdy. Co ciekawe, maszyna nie straciła przy tym na zwrotności. Dzięki przewężeniu na silniku, zintegrowanemu przedniemu podnośnikowi i WOM, promień skrętu wynosi 5,25 m, przy czym do tej pory było to 5,6 m.

Zupełnie nowa jest również kabina. Jej rama opracowana w nowej technologii ma mniej elementów, mniej spoin, a dzięki wygiętym na zewnątrz słupkom oferuje większą przestrzeń (2 600 l) i powierzchnię giętych szyb (6 m2). Na wysokości fotela operatora kabina jest teraz o 20 cm szersza od kabiny poprzedniej generacji. Elektrycznie podgrzewane przednie i tylne szyby, wycieraczka przedniej szyby pokrywająca obszar 270 stopni, montowane fabrycznie kamery parkowania, światła robocze i tylne w technologii LED - to kilka charakterystycznych elementów nowej konstrukcji.

ŁATWIEJSZA OBSŁUGA, NIŻSZE KOSZTY

W skład nowej serii Valta T4 wchodzi 6 modeli. Wszystkie są zasilane nowymi, 6-cylindrowymi jednostkami napędowymi AGCO Power o pojemnościach 6,6 (T144 i T154) i 7,4 l (T174E, T194, T214 i T234). Generują one moc maksymalną od 155 do 250 KM. Jednym z zadań inżynierów konstruujących nowe jednostki napędowe było obniżenie kosztów serwisowych. Efektem prac jest m.in. wydłużenie przeglądów międzyserwisowych z 500 do 600 godzin - co ważne - nie zmieniając wymogów co do parametrów jakościowych oleju silnikowego. Zadbano przy tym również o łatwy dostęp do codziennych czynności obsługowych: ułatwienie dostępu do chłodnic, filtru powietrza czy kontroli oleju. Wszystkie te czynności można wykonać bez narzędzi, bez zdejmowania dodatkowych osłon i w przystępny sposób (pozostawiono na przykład wolną przestrzeń między zbiornikiem paliwa a korpusem silnika).