PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Czy inwestycja w systemy rolnictwa precyzyjnego w mniejszym gospodarstwie może być opłacalna?

Opowiedział o tym Mariusz Rembeza, użytkujący system Auto Trac firmy John Deere w 50-hektarowym gospodarstwie zlokalizowanym w okolicach Chełmna.



Rolnik korzysta z systemów precyzyjnego rolnictwa od 8 lat. Początkowo był to prosty system prowadzenia równoległego, wykorzystywany przede wszystkim na łąkach ze względu na problemy ze znaczeniem podczas wysiewu nawozów. Wraz z koniecznością precyzyjnej dokumentacji zabiegów (łącznie z zapisywaniem dawek oprysków i nawozów) pojawiła się potrzeba wykorzystania bardziej zaawansowanego rozwiązania tym bardziej, że – jak sam twierdzi rolnik – rejestrowanie zabiegów zabierało mu często więcej czasu niż samo ich wykonywanie, a więc oszczędności dotyczą także czasu. Cztery lata temu gospodarz zaopatrzył się w system precyzyjnego rolnictwa John Deere Auto Trac z monitorem GreenStar 2630, z którego dane przenoszone są do oprogramowania Agro Office.

Oszczędności i pełna kontrola

Z doświadczeń rolnika wynika, że na polu o szerokości 200 m bez systemu nawigacji 6 m było „nadłożonych”, a więc szerokość dwóch siewników. Takie nadkłady występowały także podczas pryskania i nawożenia; w przypadku oprysków herbicydami mogą powodować uszkodzenie rośliny, a więc strata jest podwójna: skutkuje to nie tylko stratami preparatu do oprysku, ale także plonu. Według rolnika, po sporządzeniu bilansu okazuje się, że oszczędził 100 zł rocznie na hektar tylko z racji wyeliminowania nadkładów, co przy 50-hektarowym gospodarstwie daje 5 tys. zł rocznie. Jak twierdzi, system Auto Trac kosztował go 30 tys. zł, a więc zwrot następuje po 6 latach. Jego zdaniem, przy korzystaniu z map zasobności inwestycja może się zwrócić po 2-3 latach. Rolnik zauważa jeszcze jedną korzyść wynikającą z możliwości bardziej precyzyjnych uprawy i siewu:

– Dzięki systemowi automatycznego prowadzenia jako operator mogę skupić się w pełni na korygowaniu głębokości uprawy i siewu, co jest szczególnie istotne podczas pracy na glebach mozaikowych, na których warunki zmieniają się na jednym polu wielokrotnie.

Mapy pól

Jak twierdzi Mariusz Rembeza, z punktu widzenia monitora patrzy się na pole z zupełnie innej perspektywy niż zza szyby ciągnika. Rolnik zainwestował w badania gleby i system skanowania, dzięki czemu dysponuje mapą zasobności pól.  W takim przypadku system sczytuje mapę dzięki modułowi GPS i dawka nawozów rozsiewana jest zgodnie z zapotrzebowaniem na danym obszarze. Tego typu system zmiennego dawkowania rolnik stosuje od 2 lat.

– Zauważam, że pola zaczynają być równomiernie zielone; nie ma miejsc, gdzie są żółte łaty, tylko uprawy mają równomierny kolor, a więc system zaczyna działać, mimo że dawki są bardzo zróżnicowane (na długości 300 m są to często 3-4 dawki, od 50 do 300 kg/ha).  Dzięki modułowi GPS mogę korzystać z dostarczanych przez Grupę Azoty map zieloności pól, co pozwala mi na stosowanie odpowiednich dawek nawozów azotowych na podstawie oceny kondycji upraw opartej na ich kolorze. Ponadto monitor GreenStar 2630 według mapy zasobności oblicza, ile nawozu potrzebuję na całe gospodarstwo.

Obraz plonów

System Auto Trac znalazł się w gospodarstwie również z myślą o efektywniejszym wykorzystywaniu kombajnu zbożowego, m.in. prowadzeniu kombajnu tak aby uniknąć koszenia „z klina” i redukcji liczby przejazdów. Jest to też istotne dla operatorów prasujących słomę, którzy mogą uniknąć „pustych” przejazdów.

Mariusz Rembeza chciałby w przyszłości wyposażyć swój kombajn marki John Deere w wagę, pozwalającą monitorować masę uzyskanego plonu w czasie rzeczywistym. Jest to dość duża inwestycja i z racji stosunkowo niewielkiego areału uzależniona od zainteresowania rolników, którzy korzystają z usług rolnika. Nałożenie tego parametru na mapę zasobności gleby pozwala na uzyskanie jeszcze większych oszczędności podczas nawożenia i oprysków.

– W zeszłym roku korzystałem z kombajnu wyposażonego właśnie w tego typu wagę. Okazało się, że tam, gdzie mam niskie zasobności, ale gleba była lepsza,  plon był 10-krotnie wyższy niż tam, gdzie zasobność była wysoka, a gleba znacznie słabsza. Okazało się, że na glebach mozaikowych różnica między obszarem na którym wydajność osiągała 7 t/ha a tym, gdzie była równa  700 kg/ha wynosiła ok. 100 m – mówi rolnik. Wyniki te podczas suchego roku dały bardzo precyzyjne informacje na temat zdolności  utrzymywania przez glebę wody. Dzięki poznaniu potencjału plonowania poszczególnych obszarów pól mogę dawkować nawóz w większych ilościach tam, gdzie potencjał plonowania jest większy i ograniczać w tych miejscach, gdzie warunki nie będą pozwalały na wykorzystanie go przez rośliny. Podobnie rzecz się ma ze stosowaniem antywylegacza; tam, gdzie plon jest niższy nie istnieje potrzeba jego stosowania, zaś tam, gdzie potencjał plonowania jest wysoki (10 t/ha) mogę stosować większe jego ilości – kontynuuje.

Przemyślane zakupy

– w przypadku postawienia na rolnictwo precyzyjne ważne jest, aby dokonywać przemyślanych zakupów. Decydując się na ciągnik z systemem rolnictwa precyzyjnego, trzeba dobrać maszynę, która będzie z nim współpracowała. Kupiłem opryskiwacz nieprzystosowany do systemu mapowania pola i jest to duże utrudnienie. Sprzedaż 2-letniej maszyny i zakup nowej wiąże się z dużymi stratami finansowymi, więc warto zasięgnąć opinii dilera odnośnie kompatybilności poszczególnych maszyn z systemami precyzyjnego rolnictwa.

Obecnie w gospodarstwie Mariusza Rembezy, poza kombajnem zbożowym, pracuje ciągnik John Deere R5100, 65-konny ciągnik marki Case, agregowany z rozsiewaczem Rauch MDS i opryskiwaczem. Poza kombajnem którym są świadczone usługi, maszyny pracują na 30 ha gruntów ornych i 20 ha łąk. Gospodarstwo Mariusza Rembezy jest jednym z niewielu gospodarstw o podobnym areale, w których wykorzystywane są systemy precyzyjnego rolnictwa na taką skalę na tak niewielkim areale. Jest to jednocześnie przykład pokazujący, że tego typu rozwiązania nie są zarezerwowane tylko dla dużych gospodarstw, i mogą przynosić korzyści także w średnich gospodarstwach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • Janko 1973 2018-05-08 14:33:16
    Po lekturze Farmera, Tygodnika Rolniczego i innych mam doła do następnego numeru jak się naczytam o tych inwestycjach polskich rolników. To nowy kombajn na 30 ha to ciągnik 300 koni na 60 ha to GPS na 50ha nic tylko udzielać kredytów frajerów nie brakuje. Na zachodzie widzę te maszyny w firmach usługowych gdzie pracują praktycznie dzień i noc. Sam mam" trochę" ha i dla mnie nie ma to uzasadnienia ekonomicznego
  • jauher 2018-05-07 23:43:00
    W pełni się zgadzam odnośnie nakładania przy przejazdach, gdzie 6m przesiewu przy 200m szerokości to jeszcze skromny wynik, zazwyczaj bywa gdzieś jest to 10-15% całej powierzchni.
    Również polecam wziąć nawigację odJD, ale tylko i wyłącznie antenę StarFire6000 i wyświetlacz GreenStar 3 2630, najlepiej wziąć na demo i zobaczyć jaką mamy jakość sygnału, darmowy sygnał niby z dokładnością do 15cm, ale w praktyce jak ma się 2-4 satelity w pobliżu to w 99,9% czasu jedziemy z 0-6cm dokładnością.
    Co wyróżnia GPS od JD do np. Trimble jest to, że w antenie mamy 2 żyroskopy i świetnie pracuje na polach bardzo górzystych, nie mówiąc o tym, że możemy sobie skonfigurować bardzo złożony kształt ścieżek.
    Za 30tyś zł to wiarygodne, wyświetlacz plus antenę można wytargować za ok. 27tyś zł, do tego niezbędny osprzęt (kierownica JD,wieloklin do kierownicy,pompa sterująca, zasilacz, adapter, modem, mocowanie, okablowanie itd.) za ok. 5tyś zł. Można to wmontować w każdy ciągnik, nawet do Zetora.
    Coś nie wierzę z tym zasobami plonów i mapowaniem gleb w synchronizacji z rozsiewaczem.
    Mapowanie gleb świadczy firma geodezyjna i robi się to co 5 lat od 30zł/ha.
    Jest ono robione na formacie, który można wczytać tylko z RTK, czyli najpierw trzeba wykupić aktywację na SF2, potem podbić do SF3, później na RTK i płacić abonament 1200zł na rok.
    Mapa zasobności plonów i gleb to nie ta sama mapka, jeżeli ktoś chce pracować na zasadzie rozsiewać nawóz według mapy za pomocą GPS, to potrzebuje wypasiony rozsiewacz za 60-70tyś netto, do tego złączkę isobus w ciągniku (jeżeli nie mamy dolicz 1,5tyś zł), później aktywację rozsiewacza w naszej nawigacji, by ten miał dostęp do funkcji ciągnika i regulował maszyną (coś typu iSteer), i właśnie samą mapę zasobności gleb od geodezji (mapka, którą generuję kombajn jest w innym formacie i tylko dla własnej analizy np. wiemy około po ile nawozu rozrzucać w to i owe miejsca na polu, ale w nigdy to nie jest kompatybilne z rozsiewaczem!).
    Czyli sumując, do ok. 32tyś zł dolicz;
    -5tyś zł za uaktywnienie SF2
    -10tyś zł za SF3
    -10tyś zł za sygnał RTK
    -7,5 do 15tyś zł za aktywację rozsiewacza dla nawigacji(jednorazowo)
    -w tym przypadku 2,5tyś zł za mapkę zasobności gleb i pobranie próbek
    -do Case 5tyś zł za osprzęt + 1,5tyś za wiązkę ISOBUS
    -monitor i antenę można przepiąć.

    Czyli do tych 30tyś zł musiał facet dołożyć ok. 41tyś zł (tak, RTK jest drogie mili państwo) i to na tylko 30ha gruntów ornych (wszystko oczywiście netto)
    Jak na mój gust coś za bardzo się przechwala i fantazjuje, bo fakt jest że w całej Polsce nie więcej jak może ok.15 gospodarstw na dzień dzisiejszy z tym pracuje, a dlatego że SF3 jest dopiero od 2016r., rozsiewaczy z strony AEF z normą kompatybilności ISOBUS T4 chyba z dwa, no i licz że na każdy ciągnik, który ma jednocześnie w dużych kombinatach pracować trzeba wydać gdzieś 80tyś zł netto za cały ten system.
    • Lewy 2018-05-16 17:18:22
      Witam kolego nie wiem skąd ty te ceny masz ale to co ty piszesz to same głupoty ponieważ jeśli zawór sterowania autotrac to wtedy nie potrzebna kierownica jak to ty nazywasz wieloklin tez jest nie potrzebny wiązka iso przy autotrac jest w komplecie i za to się nie płaci a kontrola sekcji nie kosztuje 15 tys tylko 8 i precyzyjne rozsiewanie nie działa tylko na rtk!! Bo na każdym sygnale !! Proszę na przyszłość zdobądź precyzyjne info co do cen i jak skonfigurować maszynę i dopiero w tedy się wymondrzaj!!! Jeśli chcesz wiedzieć co po ile skontaktuj się z dealerem John Deere i zaczerpnij informacji a okaże się ze twoje wyliczenia są jakieś wymyślone. Pozdrawiam
      • jauher 2018-05-17 22:25:16
        No właśnie jestem po lekturze u dilerów, Panie kolego.
        Oczywiście mając zawór sterowania, nie potrzebna kierownica i wieloklin, ale dotyczy to tylko nowo zakupionych ciągników JD od serii 5R i 6M w zwyż.
        W artykule jest ewidentnie napisane, że facet rozsiewa i opryskuje 65-konnym CASE więc jestem bardzo ciekaw czy kupił go już z przygotowaniem pod GreenStar, haha.
        Nie wiem gdzie rozglądał się Pan o oferty rozsiewaczy, ale mowa tutaj o rozsiewaniu precyzyjnym na PODSTAWIE MAPY ZASOBNOŚCI, sprawdź sobie na stronie www.aef-online.org jakie rozsiewacze w ogóle są kompatybilne, aby mogły obsłużyć te funkcje, póki co to Kverneland, Kuhn i Amazone podają, że są działają z wyświetlaczem GS 2630. Oczywiście, możesz sobie wziąć do nich wyświetlacz i sygnał z Mullera i przeczepiać z ciągnika do ciągnika, ale kosztować to będzie 50tyś dodatkowo.
        Nie wspominając o wysiewie granicznym lewo i prawostronnym oraz hydrauliczno-elektryczną regulacją sekcji (wtedy mamy podzielony rozrzut na 64 czy 128 sekcji zamiast 8, zależnie od producenta, Kverneland oferuje to za 9,5tyś, Kuhn za 20tyś). Zgadzam się koszt aktywacji można utargować za 8tyś może u Amazon, bo u Kverneland kosztuje 12tyś, a u Raucha 15tyś zł.
        Co do cen to niech Pan się lepiej zorientuje, bo jak na razie nie widzę żadnej merytorycznej treści i konkretów, jak Pan ma nadzieję że to wszystko jest takie tanie i proste to niech Pan się DOKŁADNIE rozejrzy u dilera, bo póki co sprzedawcy nie słyną ze swojej kompetencji, a jak przyjdzie co do czego i Pan poważnie spróbuje skompletować i uruchomić taki zestaw, może Pan się mocno zdziwić ceną tak jak i ja byłem zdziwiony.
  • jauher 2018-05-07 23:42:06
    W pełni się zgadzam odnośnie nakładania przy przejazdach, gdzie 6m przesiewu przy 200m szerokości to jeszcze skromny wynik, zazwyczaj bywa gdzieś jest to 10-15% całej powierzchni.
    Również polecam wziąć nawigację odJD, ale tylko i wyłącznie antenę StarFire6000 i wyświetlacz GreenStar 3 2630, najlepiej wziąć na demo i zobaczyć jaką mamy jakość sygnału, darmowy sygnał niby z dokładnością do 15cm, ale w praktyce jak ma się 2-4 satelity w pobliżu to w 99,9% czasu jedziemy z 0-6cm dokładnością.
    Co wyróżnia GPS od JD do np. Trimble jest to, że w antenie mamy 2 żyroskopy i świetnie pracuje na polach bardzo górzystych, nie mówiąc o tym, że możemy sobie skonfigurować bardzo złożony kształt ścieżek.
    Za 30tyś zł to wiarygodne, wyświetlacz plus antenę można wytargować za ok. 27tyś zł, do tego niezbędny osprzęt (kierownica JD,wieloklin do kierownicy,pompa sterująca, zasilacz, adapter, modem, mocowanie, okablowanie itd.) za ok. 5tyś zł. Można to wmontować w każdy ciągnik, nawet do Zetora.
    Coś nie wierzę z tym zasobami plonów i mapowaniem gleb w synchronizacji z rozsiewaczem.
    Mapowanie gleb świadczy firma geodezyjna i robi się to co 5 lat od 30zł/ha.
    Jest ono robione na formacie, który można wczytać tylko z RTK, czyli najpierw trzeba wykupić aktywację na SF2, potem podbić do SF3, później na RTK i płacić abonament 1200zł na rok.
    Mapa zasobności plonów i gleb to nie ta sama mapka, jeżeli ktoś chce pracować na zasadzie rozsiewać nawóz według mapy za pomocą GPS, to potrzebuje wypasiony rozsiewacz za 60-70tyś netto, do tego złączkę isobus w ciągniku (jeżeli nie mamy dolicz 1,5tyś zł), później aktywację rozsiewacza w naszej nawigacji, by ten miał dostęp do funkcji ciągnika i regulował maszyną (coś typu iSteer), i właśnie samą mapę zasobności gleb od geodezji (mapka, którą generuję kombajn jest w innym formacie i tylko dla własnej analizy np. wiemy około po ile nawozu rozrzucać w to i owe miejsca na polu, ale w nigdy to nie jest kompatybilne z rozsiewaczem!).
    Czyli sumując, do ok. 32tyś zł dolicz;
    -5tyś zł za uaktywnienie SF2
    -10tyś zł za SF3
    -10tyś zł za sygnał RTK
    -7,5 do 15tyś zł za aktywację rozsiewacza dla nawigacji(jednorazowo)
    -w tym przypadku 2,5tyś zł za mapkę zasobności gleb i pobranie próbek
    -do Case 5tyś zł za osprzęt + 1,5tyś za wiązkę ISOBUS
    -monitor i antenę można przepiąć.

    Czyli do tych 30tyś zł musiał facet dołożyć ok. 41tyś zł (tak, RTK jest drogie mili państwo) i to na tylko 30ha gruntów ornych (wszystko oczywiście netto)
    Jak na mój gust coś za bardzo się przechwala i fantazjuje, bo fakt jest że w całej Polsce nie więcej jak może ok.15 gospodarstw na dzień dzisiejszy z tym pracuje, a dlatego że SF3 jest dopiero od 2016r., rozsiewaczy z strony AEF z normą kompatybilności ISOBUS T4 chyba z dwa, no i licz że na każdy ciągnik, który ma jednocześnie w dużych kombinatach pracować trzeba wydać gdzieś 80tyś zł netto za cały ten system.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.151.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!