Choć będzie obowiązywał jeszcze okres przejściowy, producenci silników muszą stopniowo wprowadzać nowe układy oczyszczania spalin, aby móc uzyskać homologację na nowe jednostki. Od 1 stycznia będzie obowiązywała kolejna norma – Stage III b dla silników o mocy powyżej 130 KM.

Aby ją spełnić, producenci dokonują różnych zmian konstrukcyjnych w silnikach. Próbują udowodnić, że dadzą one wymierne korzyści użytkownikom w postaci obniżonego zużycia paliwa, lepszych osiągów czy dłuższych czasookresów między serwisami. Jak będzie to wyglądało w praktyce, tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że maszyny z nowymi silnikami będą droższe o 5-10 proc. od ich poprzedników.

- Nie podobają mi się dwie rzeczy w tych zmianach – mówi jeden z menadżerów zarządzających parkiem maszynowym i technologią uprawy w jednym z największych gospodarstw towarowych w Polsce. – Po pierwsze – będzie miało miejsce kolejne komplikowanie budowy maszyn, co będzie związane z koniecznością jeszcze większej dbałości o nie. Po drugie, będzie drożej. I jak mamy konkurować z taką Brazylią, gdzie jeździ się na etanolu, nie wspominając o krajach z bliższego i dalszego wschodu, gdzie tak naprawdę żadne normy spalin nie obowiązują?