Podejmując decyzję o nabyciu nowego ciągnika, warto od razu pomyśleć o tym, czy będzie do niego zamontowany ładowacz czołowy. Jeśli tak, to warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów w parametrach, konfiguracji i wyposażeniu ciągnika.

HYDRAULIKA - DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH

Podstawą do wydajnej pracy z ładowaczem czołowym jest układ hydrauliczny ciągnika z pompą o wysokim wydatku cieczy. Zadania realizowane z wykorzystaniem ładowacza czołowego wymagają zazwyczaj zaangażowania zaledwie części dostępnej mocy silnika, a więc praca może się odbywać przy jego niskich prędkościach obrotowych. Może, ale właśnie pod warunkiem wydajnej hydrauliki. Przy mało wydajnej pompie do szybkiego działania wysięgnika niezbędne będzie wciśnięcie pedału gazu i zwiększenie obrotów silnika. To z kolei powoduje zwiększone zużycie paliwa i silnika, a także większy hałas. Ważne jest więc zwrócenie uwagi na parametr ciągnika, jakim jest maksymalny wydatek pompy hydraulicznej. Tu jednak jest pewien haczyk. W danych technicznych parametr ten jest często podawany dla całego układu hydraulicznego ciągnika, do którego należy też układ kierowniczy. Przykładowo, maksymalna wydajność wynosi 90 l/min, ale po dokładniejszym przestudiowaniu parametrów układu okazuje się, że z tego 28 l/min "zabiera" układ kierowniczy, czyli wartość użyteczna dołączonego osprzętu pozostaje na poziomie 62 l/min. Dla użytkownika maszyny istotny jest wydatek hydrauliki zewnętrznej (czyli owe 62 l/min), bo właśnie to będzie miało bezpośrednie przełożenie na sposób pracy ładowacza i tę wartość należy mieć na uwadze, np. porównując poszczególne modele ciągników.

Nie mniej istotny jest w tym jeszcze jeden szczegół: obroty silnika, przy których ów maksymalny wydatek jest osiągany. Im niższe, tym lepsza efektywność pracy. - W przypadku naszych ciągników bez mała 90 proc. maksymalnego wydatku pompy uzyskiwana jest przy obrotach silnika na poziomie 1000-1100 obr./min. Przy takich obrotach pompa dysponuje już wydatkiem, który pozwoli chociażby na sterowanie dwoma sekcjami ładowacza jednocześnie. To bezpośrednio przekłada się na niskie zużycie paliwa, bardzo często na poziomie 3 l/h - mówi Jakub Czerwiak, specjalista ds. produktu w firmie Kubota. Niestety, większość producentów ciągników nie podaje w danych technicznych, przy jakich obrotach silnika osiągany jest maksymalny wydatek pompy. Warto jednak pytać o to handlowców, a jeśli jest możliwość - samemu sprawdzić lub porównać działanie układu w różnych ciągnikach.