Dane Instytutu Gospodarki Rolnej Ukrainy mówią o tym, że wartość popytu na maszyny rolnicze każdego roku wynosi ok. 15-20 mld UAH. Ale możliwości finansowe, które szacuje się na ok. 2-3,5 mld UAH, pozwalają zaspokoić go tylko w niewielkim stopniu. Ministerstwo Polityki Rolnej Ukrainy ocenia wartość środków trwałych (m. in. maszyn) – na 11 mld UAH, a – jak twierdzi Nikołaj Dacenko, dyrektor departamentu zaopatrzenia technicznego Ministerstwa Polityki Rolnej – „nasze potrzeby sięgają wartości 222 mld UAH", jednocześnie dodaje, że "stopień zużycia tej techniki jest krytyczny i wynosi ok. 95 proc.

Okres eksploatacji traktorów i kombajnów – a jest to podstawowa grupa "problemowych" maszyn - znacznie przekracza punkt krytyczny i sięga 20 lat. - Jeżeli tak będzie dalej, za 10-15 lat większość gospodarstw rolnych będzie orać, jak za dawnych czasów – przy pomocy koni i wołów - twierdzi Dacenko.

Wskaźnik eksploatacji jednego kombajnu lub traktora znacznie przekracza wskaźniki obowiązujące w krajach zachodnich. Gospodarstwa rolne wykorzystują kombajny marki "Niwa" – ok. 30 tys. jednostek, a "Don" – ok. 11 tys. jednostek. Na ukraińskich polach pracuje tylko ok. 12 tys. wysokowydajnych kombajnów, które pozwalają w porę przeprowadzać żniwa. Rentowność ukraińskiej produkcji rolniczej znacznie poniżej światowych wskaźników jest skutkiem m. in. starych i niewydajnych maszyn.

Ukraiński rolnika ma dwa sposoby zaopatrzenia swojego gospodarstwa w maszyny rolnicze: kupić albo wziąć w dzierżawę. Najczęściej zakup nowej maszyny jest nieopłacalny, gdyż do ceny maszyny zwykle trzeba jeszcze dodać koszt kredytu. Również leasing nie jest korzystny, przede wszystkim dlatego, że ustawa go regulująca zmusza do kupowania wyłącznie ukraińskich maszyn, które są przestarzałe i nie odpowiadają europejskim standardom. Więc, jeśli już farmer decyduje się kupić nowy kombajn lub traktor, wybiera maszyny zagranicznych producentów, mimo że są one drogie.

Powstaje błędne koło: rolnicy nie chcą kupować ukraińskich maszyn, a firmy nie mogą produkować nowoczesnych maszyn, ponieważ nie mają środków na modernizację produkcji. I wykorzystują swe moce produkcyjne zaledwie w 20-30 proc.

Źródło:

Podobał się artykuł? Podziel się!