Praktycznie do końca XX wieku olej napędowy (ON) był jedynym nośnikiem energii do zasilania pojazdów napędzanych silnikiem diesla. W sektorze rolniczym maszyny samobieżne również są zasilane tego typu paliwem, dlatego też ropa naftowa stała się strategicznym, fundamentalnym w gospodarce światowej minerałem.

Na cenę oleju napędowego składają się nie tylko koszty wydobycia i rafinacji ropy naftowej, ale także dość wysokie opodatkowanie będące przychodem Skarbu Państwa. Dlatego też od kilku lat intensywnie poszukuje się paliw alternatywnych do oferowanych na stacjach paliw.

SKOMPLIKOWANE FORMALNOŚCI

W Polsce w latach 2004-07 powstało wiele małych przedsiębiorstw zainteresowanych produkcją biopaliw. Także wielu rolników zajęło się wytwarzaniem paliw na własne potrzeby i dokonało inwestycji w niezbędną aparaturę i urządzenia. Ta gałąź produkcji, praktycznie bez żadnych mechanizmów wsparcia, rozwijała się niezwykle dynamicznie, w szczególności w rolniczym sektorze gospodarki do momentu wprowadzenia regulacji prawnych w tym zakresie, czyli ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 roku o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. W myśl tej ustawy podmiot chcący wytwarzać paliwo na własny użytek musi spełnić kilka rygorystycznych wymogów, m.in.: przestrzegać limitu produkcji, który wynosi 100 litrów/ha i posiadać pozwolenie na prowadzenie składu podatkowego.

Szczególnie to ostatnie wymaganie jest trudne do zrealizowania.

Według opinii producentów rolnych, których poziom wytwarzania oleju napędowego nie byłby wysoki, wymogi te stały się przyczyną całkowitego zaniechania tego rodzaju działalności. Na paliwo produkowane na własne potrzeby przewidziano ulgę w podatku akcyzowym, która wynosi 10 zł na 1000 litrów naliczonej kwoty podatku, oczywiście pod warunkiem spełnienia wszystkich wymagań zapisanych w ww. ustawie. Dotyczy to producentów wszystkich biopaliw ciekłych, czyli m.in. estrów metylowych (biodiesel), jak i czystego lub rafinowanego oleju roślinnego.