W grupie dotychczas produkowanych przez Agromet w Brzegu rozrzutników Tytan najmniejsza maszyna miała ładowność 5,5 t (Tytan 7), a następna w kolejności – 10 ton (Tytan 14). Producent postanowił wypełnić tę lukę i wprowadził nowe rozrzutniki Tytan 8 i 10, o ładowności 6,5 i 8 ton, wyposażone w skrzynie o pojemności 7 i 11 m3. Innym powodem wprowadzenia Tytanów o takim tonażu było zapotrzebowanie mocy. Nowe rozrzutniki mogą bowiem współpracować z ciągnikami o mocy 80-100 KM, których obecnie sprzedaje się najwięcej. W odróżnieniu od dużych, uniwersalnych Tytanów, o ładowności 10-16 ton (a podobnie jak mały Tytan 7), nowe maszyny rozrzucają tylko obornik.

Celem konstruktorów było zbudowanie maszyny prostej, a przez to przystępnej cenowo, ale zapewniającej bardzo dobrą jakość pracy. Chyba się udało, bo Tytany 8 i 10 nie mają kilku drogich rozwiązań, za to wyróżniają się bardzo dobrym adapterem. Adapter ten można zresztą zastosować w pozostałych modelach Tytanów (od 10 ton), które mogą mieć oprócz tego uniwersalne przystawki z dwoma bębnami poziomymi, o szerokości roboczej 4 m, a także z tarczami poziomymi, o szerokości rozrzutu aż 16-24 m, umożliwiające rozprowadzanie również innych nawozów organicznych, a nie tylko obornika.

Nowy pionowy adapter Tytana ma cztery bębny z łopatami łosia, ustawione nie pionowo, lecz pod pewnym kątem. Poza tym bębny obracają się inaczej niż w dotychczas stosowanych adapterach. Poprzednio bębny obracały się na przemian: sąsiadujące miały przeciwny kierunek obrotów. Obecnie bębny obracają się parami: oba lewe w jednym kierunku, a oba prawe w przeciwnym. Dzięki tym zmianom uzyskano większą o około 2 m szerokość roboczą, która obecnie wynosi 6-9 m. Oprócz obrotów zmieniono też średnicę bębnów. Dwa wewnętrzne mają mniejszą średnicę niż zewnętrzne. W efekcie elementy tnące na bębnach mają zróżnicowaną prędkość obwodową, dzięki czemu uzyskano dodatkowe cięcie i lepsze rozdrobnienie obornika. Większa szerokość robocza i równomierne rozproszenie pozwalają nowym Tytanem dawkować obornik z niespotykaną dotąd precyzją. Poprzednimi modelami, przystosowanymi do standardowych dawek rzędu 25 t/ha, rolnik nie mógł rozrzucić mniej obornika. Obecnie możliwe jest zejście z minimalną dawką nawet do 15 t/ha. W ten sposób można stosować mniejsze dawki, ale częściej, co zapobiega stratom azotu. W dokładnym ustaleniu dawki pomocny jest też przenośnik podłogowy napędzany hydraulicznie, a nie mechanicznie, przesuwający się z prędkością do 2 m/s, regulowaną z ciągnika bezstopniowo. Wybór takiego rodzaju napędu podyktowany był jednak głównie względami technicznymi. Mechaniczny system przesuwu, stosowany w mniejszych rozrzutnikach, sprawdza się tylko przy mniejszej masie obornika na skrzyni, do 5 ton.

Nowe Tytany wyposażone są w proste jednoosiowe podwozie z szerokim ogumieniem, bez resorowania. Takie dwukołowe podwozie zamiast tandemu zapewnia lepszą manewrowość maszyny, pozwala wszędzie wjechać, mniej też niszczy glebę przy skręcaniu. Mimo braku amortyzacji drgania rozrzutnika nie przenoszą się jednak agresywnie na układ zaczepowy cią­gnika, dzięki unikatowemu dyszlowi, połączonemu z ramą maszyny za pomocą gumowych wstawek. Podobnie jak pozostałe, nowe Tytany mają budowę modułową. Można je przebudować na duże samowyładowcze przyczepy pojemnościowe, dzięki montowanej zamiast adaptera tzw. przystawce pojemnościowej (powiększającej jeszcze skrzynię). Umożliwia to np. wywóz obornika na pole na pryzmę, co jest często przez rolników praktykowane, lub transport innych materiałów objętościowych.

Nowości pojawiły się także wśród rozsiewaczy nawozów mineralnych. Uzupełniono serię rozsiewaczy MX o zmodernizowane modele Premium. Podobnie jak nowe rozrzutniki, to również maszyny do cią­gników 80- i 100-konnych. Mają skrzynie o zmienionym kształcie, mieszczące 950 l, a z nadstawami – 1200 lub 1600 l. Dzięki temu do większych modeli można wsypać 2 albo 3 tzw. big-bagi nawozu. W załadunku pomocny może być hydrauliczny dźwig Byk, o nośności do 1000 kg i wysokości podnoszenia 4,3 m, montowany na TUZ, między ciągnikiem a rozsiewaczem. Rozsiewacze MX Premium mają unowocześniony, mechaniczny system dozowania nawozu. Jego odpowiednio ukształtowane mieszadło delikatnie miesza granule i zapewnia pobieranie nawozu na całej długości zbiornika. Strumień nawozu wydostaje się przez regulowaną szczelinę na centralny punkt tarczy, łagodnie przyspieszającej granule. Zapewnia to płaski tor ich lotu, ograniczający wpływ wiatru. Dopracowanym detalem jest skala regulacji dawki. Jej oznaczenia są wypalone laserem na wylot, dzięki czemu niezniszczalne.

Rozsiewacze MX Premium mają standardowo otwierane sita w skrzyni, hydrauliczne zamykane i otwierane otwory dozujące i elementy najbardziej narażone na korozję wykonane są ze stali nierdzewnej (z tego materiału może być zbudowana również cała maszyna).

Największym atutem rozsiewaczy Premium są tarcze LM nowego typu, o szerokości roboczej 10-12, 10-16 lub 18-24 m. Mają one większy niż dotychczas zakres regulacji łopatek, dzięki czemu można je dostosować do rozsiewu większości nawozów nie tylko krajowych, lecz także zagranicznych. Zmiana podyktowana była głównie potrzebami eksportu, do którego krajowi producenci przykładają coraz większą wagę. Nowe tarcze stosowane są obecnie we wszystkich rozsiewaczach z Brzegu: od najmniejszych, 400- i 500-litrowych MS-ów, po największe nawet 3000-litrowe rozsiewacze z serii MXL, z precyzyjnym, napędzanym hydraulicznie ślimakiem dozującym nawóz na tarcze.

Agromet urozmaica również modele maszyn do ziemniaków. Nowoczesny jednorzędowy kombajn Pyra z przenośnikiem szerokopodziałkowym, mało uszkadzający ziemniaki, jest teraz dostępny także w wersji 2000, krótszej od standardowej prawie o metr (ma długość 7,25 m, a nie 8,15) oraz w najlepiej wyposażonej wersji 3000, ze zbiornikiem o ładowności powiększonej do 3 t (zamiast 2,2 t). Pozbawiona niektórych elementów, a przez to tańsza, krótka Pyra 2000 ma jednak wszystkie zalety wersji podstawowej. Nie licząc długości, masy i zapotrzebowania mocy, które Pyra 2000 ma najmniejsze (tylko 65 KM), podstawowe parametry wszystkich wersji są takie same: szerokość robocza wynosi 75-90 cm, wydajność – do 0,2 ha/h (Pyra 3000 – 0,22 ha/h), wysokość rozładunku – od 1,25 do 3,14 m.

Kolejną młodość przeżywa wciąż modernizowany Bolko, zbierający ziemniaki z redlin o rozstawie 70 lub 75 cm, umożliwiający także zbiór marchwi i podbieranie wykopanej cebuli. Ten popularny jednorzędowy kombajn ma obecnie także trzy wersje: oprócz standardowej, ze zbiornikiem mieszczącym 1,25 t ziemniaków, może być jeszcze platformowa (ładowność – 500 kg) z workownicą oraz najnowsza, również bez zbiornika, ale z przenośnikiem bocznym o szerokości 60 cm, ładującym wykopywane ziemniaki lub warzywa bezpośrednio na przyczepę (wysokość załadunku do 3,1 m). Po największym i najwydajniejszym (do 0,45 ha/h) dwurzędowym kombajnie Pyra 2, to już druga agrometowska maszyna z takim systemem rozładunku.    

Źródło "Farmer" 22/2005